Nowe posty

Autor Wątek: Dcopserver  (Przeczytany 112 razy)

Offline Grigorij Iwanow

  • Users
  • Nowy na forum
  • *
  • Wiadomości: 17
    • Zobacz profil
Dcopserver
« dnia: 2006-11-07, 15:53:12 »
Mam taki probem - używam suse10.1, sesja Gnome. Wiadomo że używam także takic programów jak Amarok albo Krusader. Wszystko śmiga pięknie i po jakimś czasie nagle rzuca błędem że :
"Wystąpił błąd podczas ustanawiania komunikacji międzyprocesowej dla KDE. Komunkat zwrócony przez system :
Could not read network connection list.
/home/ivan/.DCOPserver_32__0
Proszę się upewnić czy program "dcopserver" jest uruchomiony !"
i program się zakańcza. Owszem - tego pliku nie ma w moim folderze ... ale nie ma go _już_. Był wcześniej. Znikł. Czemu ? Gdy uruchamiam dcopserver to wyrzuca mi coś takiego :
/usr/X11R6/bin/iceauth:  timeout in locking authority file /home/ivan/.ICEauthority
ICE Connection rejected!

DCOPClient::attachInternal. Attach failed Authentication Rejected, reason : None of the authentication protocols specified are supported and host-based authentication failed
ICE Connection rejected!

DCOPClient::attachInternal. Attach failed Authentication Rejected, reason : None of the authentication protocols specified are supported and host-based authentication failed
DCOPServer self-test failed.
iceauth:  timeout in locking authority file /home/ivan/.ICEauthority

Na dodatek wiem jeszcze że gdy teraz wyloguję się i spróbuję się zalogować to już nie dam rady. Wpiszę login, hasło, na chwilę zrobi się czarny ekran jakby coś ładowało i potem następuje coś w stylu killowania sesji za pomocą ctrl+alt+bckspace bo mi ląduje znów na ekranie logowania. Nie działa sesja Gnome, KDE ... ale WindowMaker działa. Mogę się na niego zalogować, tam troche sobie robię różne rzeczy ... i nagle w pewnym momenie przestaje rzucać takimi ostrzeżeniami jak ten pierwszy komunikat i magicznie pojawia się plik .DCOPserver_32__0 w moim folderze .... i mogę się wylogować z WM i zalogować na Gnome ... ktoś mi poradzi skąd to wszystko się bierze ? Już chyba drugi czy trzeci raz tak sie zdarza ...