Nowe posty

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - Igor

Strony: [1]
1
Problemy z serwisem / jabber na linux.pl - zapomniane hasło
« dnia: 2009-10-26, 23:23:38 »
Da się w jakiś sposób założyć nowe hasło? Bo o odzysku nie ma co marzyć, kiedy hassłord zaszyfrowany. Postanowiłem po rocznej przerwie wrócić do korzystania z komunikatora a tu d.. blada - nie pamiętam hasła.

2
Inne / Programator Seprog [OK]
« dnia: 2008-05-19, 20:33:58 »
W podstawowym zakresie, czyli programuj, weryfikuj, czytaj, w niektrych lockbity.
Gdyby uzyskac bezposredni dostep DOSBOX lub DOSEMU do serialportu, to chyba wszystko by poszlo.
Problem z plikami Intel Hex jak ze wszystkimi tekstowkami - trzeba wpierw usunac pary CRLF i podmienic je na LF

3
Na poczatku wspomne, ze nie jestem za ani przeciw zadnemu z systemow opearacyjnych.
Nie jestem tez ani ekspertem ani dzieckiem neostrady, ktore bez myszy nie potrafi kompa obsluzyc.
Wychowalem sie na C64 z magnetofonem kasetowym, potem na PC z DOS i wielu wersjach windows.

W zyciu wielokrotnie probowalem sie przesiasc na linuksa, ale przerazal mnie czas, jaki musialem spedzic na konfiguracji. Po okolo tygodniu zmarnowanym wylacznie na proby doprowadzenia kompa do stanu uzywalnosci (zero uzytecznej pracy w tym czasie) wracalem do Windows.
Nie naleze do ludzi, ktorzy posiadaja kompa tylko po to, aby go konfigurowac.

Az dorwalem (drugi rok informatyki) ksiazke o Slackware i postanowilem sie rzucic na gleboka wode.

Winde zostawilem na dysku "na wszelki wypadek", ale nie mam jej nawet w LILO wyszczegolnionej, zeby nie kusilo.

Ludzie, makabra... :)
Po 3 miesiacach rzezbienia stan mojego kompa przedstawia sie nastepujaco:
-Dzwiek chyba chodzi (nie obchodzi mnie to, jak znajde czas to wywale go z systemu)
-3D nie chodzi (nie potrzebuje), do wczoraj pracowalem na framebufferze, bo sterownik do mojego Intela 810 przelacza tryb txt na graficzny w kilka sekund, a frame buffer od razu.
-ACPI nie chodzi
 (jedynie wylaczanie kompa chodzi i nie musze robic resetu i wyjmowac baterii przed bootowaniem)
-ethernet w podstawowym zakresie, wifi tez
-ustawianie spindown dla dysku nie ma sensu, bo system i tak zaraz bedzie czegos potrzebowal i go uruchomi
-dostep do pendrive jest
-kolko z myszy jakos chodzi, ale nie w kazdej aplikacji
-ogolna prowizorka
-wyjscie na drugi monitor nie dziala
-gdyby nie sprzetowy wskaznik poziomu baterii nie wiem, jak bym sobie poradzil.
-w koncu udalo mi sie wylaczyc antyaliasing czcionek i wybrac pare uzytecznych fontow. Jak bede chcial miec rozmazany obraz to rozreguluje sobie matryce a nie bede do tego zaprzegal procesora.

System jednak ma wspaniala konsole i dlatego juz do winodwsa nie wroce.
Ale nie zamierzam stawiac mandrivy, bo wymaga zbyt duzo zasobow i niczego mnie nie nauczy.

Jako desktop windek zawsze przyciagnie ludzi, bo po instalacji wystarczy wylaczyc pare wkurzajacych opcji i dziala:
-konfiguracja 2 monitorw
-suspend, sleep, guzik power, hibernacja i wszelkie inne rzeczy zwiazane z moca
-dzwiek
-grafika sie odpala od razu
-responsywnosc boska
-czcionki ekranowe pozbawione AA sa perfekcyjne
-deinstalacja softu, moze i problematyczna, ale dotyczy KAZDEGO programu
-4:30 na bateriach zamiast 3:40

I to wszystko mamy po 60 minutach, wraz z pracujacym softem. Dziala drukowanie i juz PRACUJEMY. Nad raportem, obrazkiem czy innym zadaniem innym niz kofiguracja.

//---------------------------------------------------------------------------------
Zauwazyjem jednak zasadnicza zmiane podejscia do tego, na czym pracuje.
Kiedys nie obchodzilo mnie, dlaczego cos dziala. Po prostu dzialalo.
Ale jak nie dzialalo to d.. blada. Jedyne, co mozna bylo zrobic to sie pochlastac.
A teraz:
Ostatnio wkurzyl mnie program screen. Split dziala tylko horyzontalnie, co po 2 podzialach dawalo 3 waskie pasy z niewykorzystana szerokoscia. Przy moim ekranie XGA i czcionce kosolowej 8x8 mialem 3 konsole po 128x32 znaki, choc wystarczylaby mi polowa tej szerokosci. Poszykalem i okazalo sie, ze pewien pan rownierz sie wkurzyl. A ze potrafi programowac, do dorobil latke. Nastapilo:
-wget latka
-patch
-make
-make install
-RTFM
i siedze teraz na 3 konsolach o wymiarach 64x96 i dwie po 64x48 znakow.

P O T E G A,   M O C    i     C Z A R     :)



Z calego serca polecam przesiadke, chociaz od 3 miesiecy nie dosypiam a zamiast pracowac nad szkolnymi projektami probuje zblizyc kompa funkcjonalnie do stanu sprzed zmiany systemu. Jednak zykalem tyle dodatkowej funkcjonalnosci i radosci, ze juz bede trwal w tym stanie az sie naucze obslugiwac komputer.


//----------------------------------------------------------------------------
Przytlacza mnie fakt, ze tysiace wielkich mozgow tego swiata siedza i rzezbia w pocie czola ten wspanialy system, siedza na forach i newsrupach odpowiadajac na banalne pytania, zeby taka lama jak ja mogla sobie bez ponoszenia oplat korzystac z ich wiedzy i doswiadczenia. Dla mnie to bogowie.
DZIEKUJE ZA WASZ TRUD, choc jeszcze nie umiem go w pelni docenic.

4
Witam
Mam routerek oparty o pentium 75 i inne energooszczędne komponenty :)
System (slack 10 z upgradami) stoi na dysku od laptopa (2.25 W, więc nawet nei bawiłem się w wyłączanie), ale dodałem ostatnio 160GB Seagate na dane , który ciągnie  ponad 11W a używany jest rzadko (tylko do kopipwania na niego backupów przez scp albo z pendriva).

Wielka partycja na nim (140GB ext3) jest podmontowana pod /storage i na niej trzymam pliki.
Ustawiłem mu hdparmem idletime na 3 minuty i rzeczywiście zasypia po tych 3 miutach.

Kiedy chodzę sobie po stronach za pomocą mojego drugiego kompa i np. siedzę dłużej na jakimś forum to wszystko gra jak założyłem - dysk zasypia po 3 minutach i śpi grzecznie i nieprzerwanie.
Kiedy zmieniam adres domey (np. przechodzę na inną stronę), dysk się budzi.

Miałem go podmontowanego pod /home, ale słyszałem, że to powoduje problemy, więc przemontowałem go pod /storage.

Mam normalnie odpalone iptables, z poblokowanymi portami i ignorowaniem pingów z zewnątrz. Nie mam BIND'a, żadnego serwa ftp, samba czy http ani squida. Logi są zapisywane standardowo w /var/log. Jednak przy każdej zmianie domeny, do jakiej się odwołuję poprzez iptables, dysk podmontowany pod /storage się budzi.

Wiecie może, co za dziadostwo odwołuje się do wszystkich dysków w momencie, kiedy iptables forwarduje pakiety z nowej domeny?

5
Mam w pracy kompa, dostałem podłączenie do Internetu, niestety jest to możliwe tylko pod Windows z Internal Exploiterem (oficjalne stanowisko adminów).

Oto dlaczego - mamy proxy ntout, które wymaga autentykacji poprzez nazwę usera i hasło, jakie zostało mi przydzielone w domenie (reszta z DHCP).
Firefox (win) jakoś sobie radzi (przedstawia się jako IE i za każdym włączeniem pyta o hasełko i usera).
Pod Linuksem jest niestety gorzej.
Admin stwierdził jedynie, że:
a) "ludzie tu próbowali Linuksa postawić",
b) mogę spróbować sqiuda, bo squid się sam zautentykuje do domeny NT a ja dostanę już od niego stronki.
 
Zrobiłem sobie małe RTFM i STFW, ale dowiedziałem się jedynie, że squid sam może robić za proxy wymagające autentykacji, nie dojrzałem jednak nigdzie opcji pozwalającej mu na zautentykowanie się do "nadrzędnego" proxy, jakim jest dla mnie firmowy ntout.

Nie proszę tu o "step-by-step howto", a jedynie o jakąś sugestię. Może coś przeoczyłem?

EDIT:
Chodzi o routing na kilka stacji roboczych, ktorych userzy nie beda wpisywac hasel ani nic w tym stylu, tylko musza wszystko dostac na kompy standardowo skonfigurowane (DHCP, przegladarka nieruszana)

6
Inne / MC na terminalu przez ttyS
« dnia: 2007-04-06, 01:29:53 »
Witam
Wyprowadzilem sobie konsole 8 na ttyS0, parametry 115200,n,8,1,p, hula jak trza.
Mam jednak problem z MC.
uruchamiam go z opcjami -a -b -s - wiadomo - dla terminala sie przydadza.
Problem w tym ze MC interpretuje "strzałki" jako A, B, C lub D.
Z F5-F10 sobie radze (ESC+numer).
"strzalki" w innych sytuacjach (less, vi itp.) dzialaja perfekt.
nawet w mcedit (uruchomionym z -b, jako że to terminal szeregowy) działają, a w głównym MC nie.

Spotkał się ktoś z takim jajem?
Z góry dziękuję za pomysły
Bóbr

7
Instalacja oprogramowania / Polecenie rpm do instalacji pakietu
« dnia: 2006-07-23, 06:45:42 »
Witam
mam jajko 2.6(PLD 2.0), zainstalowałem sobie na moim laptoku laptop-mode-tools. Enablnąłem całość przez zmianę parametrów:

ENABLE_LAPTOP_MODE_ON_BATTERY=1  oraz
ENABLE_LAPTOP_MODE_ON_AC=1
CONTROL_HD_IDLE_TIMEOUT=1

 z 0 na 1
Odtąd działało perfekt według defaultów, problem jednak w tym że dysk wyłącza sie po sekundzie-dwóch od odczytu/zapisu mimo że minimalnie (i jako default) jest 5 sekund. Takie ustawienie zarąbie każdy HDD w przeciągu miesiaca, szczególnie gdy np. rozkręca dysk kiedy ten nie zdąży się jeszcze zatrzymać.

ustawiłem więc sobie następujące wartości w /etc/laptop-mode/laptop-mode.conf:

# Idle timeout values. (hdparm -S)
# Default is 2 hours on AC (NOLM_HD_IDLE_TIMEOUT_SECONDS=7200) and 5 seconds
# for battery and for AC with laptop mode on.
# wartości od 1 do 240 oznaczają ilość okresów po 5 sekund, 0 wyłącza
LM_AC_HD_IDLE_TIMEOUT_SECONDS=36
LM_BATT_HD_IDLE_TIMEOUT_SECONDS=15

co powinno dać odpowiednio 3 minuty i 1:15  
jednak po reboocie nic się nie zmieniło. tak przy okazji żaden blankscreen ani inne opcje ekranu też nie działają.
zmieniłem więc CONTROL_HD_IDLE_TIMEOUT na 0, rebootłem i nic, nadal wyłacza po sekundzie. (przy okazji uprzedzam pytanie- wychodzę z Vi zapisawszy uprzednio plik a nie poprzez killnięcie go na innej konsoli, więc na pewno zmieniłem treść :)

Wcisłem więc
# hdparm -S 30 /dev/hda
nie pomogło

laptop-mode-tools ściągnąłem skompilowanie ale nie jako pakiet, a jeszcze nie wiem jak odinstalować dziadostwo ktore nie przyszło w pakiecie (samokrytyka: ). nawet nie wiem do jakiego mana sięgnąć bo napewno nie do:
$man uninstall :-)

Ludziska R A T U J T A bo mi hardzielka zabije. Mam stay model 6GB, więc swoe już przeżył i na pewno nie wyjdzie mu na zdrowie kilkaset cykli start-stop dziennie.

BTW laptok to najstarszy model Armady m700 (pII mob 366, 192 MB RAM), z czego wynika co następuje:
- żadne inne distro poza PLD, slackiem i gentoo nie wchodzi w rachubę, bo sprzęt za słaby i responsywność za mała (a akurat jakimś cudem slack i gentoo sa dla mnie zbyt hardcorowe), więc plis nie proponujcie mi zmiany na jakieś bardziej lamer-friendly
- ACPI (ściągnąłem najnowsze) mówi że nie może zadziałać boBIOS jest sprzed 1999 i jest za stary, więc muszę obstawac przy APM. aktualizacja biosu na taki po 1999 też nic nie da bo nie wkomppilowali do niego ACPI

8
Multimedia / Jaka wtyczka do amarok???
« dnia: 2006-04-06, 08:16:09 »
Witam
Postawiłem sobie mandrive 2006, ogólna konfigugacja przedstawiała sie nastepujaco(z tych ciekawszych):
dysk na 3 partycje - hda1-ext2 systemowa, hda2-swap i hda3-FAT32 na dane(zeby miec skad DOSa odpalac).

zarejestrowalem usera root oraz user, coby na roocie nie siedziec. ustawilem automatyczne logowanie konta user z WM\\'em iceWM.

jedyne co recznie zrobilem to przemontowalem sobie w fstabie trzecia partycje z lokacji /mnt/win_c do lokacji /home/user/dane i nadalem parametr users, bo nie chcialo mi nic zapisywac na niej.

2 dni chodzilo jak burza (powiedzmy, PII400 i 256MB RAM to torche malo pod to distro, ale nie o to lazi).

wlaczam sobie go dzisiaj, ale jak chce wylaczyc nie dziala nic z menu logout. wlaczylem wiec konsole, bezczelnie przeszedlem na:
su
i probuje:
shutdown now
wczoraj dzialalo, dzisiaj zamiast wylaczyc grata to wyskakuje mi 5 konsol textowych, kazda prosi o login, po czym reaguje na max 1-2 klawisze i sie zacina

podejrzewac hardzielka i wymienic na inny (mam drugi w zapasie) czy cos jesczce nakopałem?

aha, jedyne co daje prawidłowe zamkknięcie kompa to :
reboot   spod roota i potem czekać az sie plansza biosa pojawi i wyłączyć kompa

9
Witam
Postawiłem sobie mandrive 2006, ogólna konfigugacja przedstawiała sie nastepujaco(z tych ciekawszych):
dysk na 3 partycje - hda1-ext2 systemowa, hda2-swap i hda3-FAT32 na dane(zeby miec skad DOSa odpalac).

zarejestrowalem usera root oraz user, coby na roocie nie siedziec. ustawilem automatyczne logowanie konta user z WM\\'em iceWM.

jedyne co recznie zrobilem to przemontowalem sobie w fstabie trzecia partycje z lokacji /mnt/win_c do lokacji /home/user/dane i nadalem parametr users, bo nie chcialo mi nic zapisywac na niej.

2 dni chodzilo jak burza (powiedzmy, PII400 i 256MB RAM to torche malo pod to distro, ale nie o to lazi).

wlaczam sobie go dzisiaj, ale jak chce wylaczyc nie dziala nic z menu logout. wlaczylem wiec konsole, bezczelnie przeszedlem na:
 su
i probuje:
 shutdown now
wczoraj dzialalo, dzisiaj zamiast wylaczyc grata to wyskakuje mi 5 konsol textowych, kazda prosi o login, po czym reaguje na max 1-2 klawisze i sie zacina

podejrzewac hardzielka i wymienic na inny (mam drugi w zapasie) czy cos jesczce nakopałem?

10
Instalacja oprogramowania / Problem z plikami rpm
« dnia: 2006-03-26, 13:45:22 »
Mam dość starego laptopa, 120MHz, 48MB RAM, HDD 800MB
Padł mi w nim FDD a z CD nie da się wystartować. Mogę jednak przepiąć HDD do jakiegoś \\"kontenerowca\\", a także udało mi sie pzrypiąć dysk 3,5\\" z kontenerowca podpinając się pod szynę.

Otóż chciałem zainstalować sobie PLD, jako distro lekkie i w miarę podobno przyjazne, a ponadto dające się odpalić  z jakiegoś mikro nośnika a resztę zainstalczyć s sieci (mam w 1, w porywach do prawie 2mb/s (siedzę z paroma prawie nieobecnymi na 4mb)) lub tez z podpiętego hdd z skopiowanymi z obrazów iso plikami na jednej partycji.

problem się przedstawia następująco:

mam obrazy FDD initdisk_cd.img i initdisk_pcmcia.img. z FDD już nie odpalę bo jest nie do odzysku, a z kontenerowca nie podepnę bo jakieś sygnały ma niestandardowe. czy da się odpaić to powiedzmy mając na HDD wrzuconego DOS\\'a i jakiś exe poleceniem w stylu:
c:>bootuj.exe initdisk.img
???
z góry dzięki

11
Sieć / Przekierowanie
« dnia: 2006-03-26, 00:48:57 »
temat przedstawia się następująco.
mam sprzęt w stylu PII400,160MB RAM

która dystrybucja w tej chwili jest dostępna już skompilowana pod 686?
która dystrybucja (nawet z tych skompilowanych pod 586) jest najwydajniejsza, tzn. odzcuwalna szybkość pracy jest do wytrzymania na takim sprzęcie?

może porównanie z windą nei jest najszczęśliwsze, ale np. na moim  (obiektywnie rzecz biorąc, nie z punktu widzenia gracza) naprawdę szybkim sprzęcie mandrake czy redhat z kde ślimaczy się jak winda 98 na 486-ce.

pracując zaś z konsolą na 150MHz/48MB RAM mam wrażenia, jakbym nie siedział pzred wspomnianym komem, ale dołączył się do niego terminalem ANSI z prędkością 2400 bodów. nawet jak wywalę wszystkie demony oprócz obsługującego tcp/ip.

Jakilinux.org nie daje na to odpowiedzi, tylo reklamuje poszczególne dystrybucje.

która jest zwyczajnie najszybsza(marnuje najmniej mocy obliczeniowej), ale wraz znakładką graficzną. oczywiście grafika nie zawsze jest mi potrzebna,  ale nie chcę czekać całych sekund na reakcję systemu na klapaturę czy gryzonia

12
Instalacja oprogramowania / problem z wine
« dnia: 2006-03-25, 22:17:12 »
Witam. Temat może szokujący, ale myślę że może rozpocząc ciekawą dyskusję.

Zacznę od tego, że zastanawiam się nad pozostaniem przy jednym systemie operacyjnym na moim mikrokomputerze (klon IBM).

Dotychczas używam trzech:
DOS
WIN 95/98
Mandrake 9.1

Posiadam 3 mikrokomputery kompatybilne z IBM:

Nieco archaiczny: mikroprocesor i386dx 40+ weitek 40 MHz, 4 MB pamięci operacyjnej, dysk sztywny 120 MB ATA + 340MB SCSI-1, adapter graficzny EGA+ (mam też VGA, ale nei wykorzystałbym możliwości tego adaptera, poza tym nie mam trzeciego monitora VGA)

Nowszy: mikroprocesor AMD K5 150MHz, 48 MB pamięci operacyjnej, dysk sztywny 1540MB ATA, napęd dysków optycznych ośmiokrotnej prędkości, szybki adapter graficzny na szynie PCI, adapter audio na szynie ISA (16bit stereo), adapter USB na szynie PCI

Najszybszy: mikroprocesor Intel Pentium II 400MHz, 160MB pamięci operacyjnej, dysk sztywny 10GB ATA, wbudowany układ  graficzny na szynie AGP, adapter audio wbudowany na szynie PCI (16bit stereo), USB wbudowane na PCI, napęd dysków optycznych CDRW 52-krotnej prędkości.

Adaptery sieciowe - w każdy 3com 10Mb/s
dodatkowo przenośny układ pamieci szeregowej USB (128MB) i cyfrowy aparat fotograficzny

Chcę zaznaczyc że nie jestem specjalistą od żadnego z systemów operacyjnych - tylko zwykłym użytkownikiem potrzebującym optymalnego dla siebie rozwiązania.

Nie jestem też fanem żadnego z tych systemów (ani też w ogóle sprzętu spoza stajni CBM), co na pewno zwiększa moją obiektywność w ocenie systemów.

Poniżej przedstawię plusy i minusy systemów, w odneisieniu do podstawowych aspektów pracy z mikrokomputerem, jakie nasunęły mi sie podczas kilkuletniego używania mikrokomputerów zgodnych z IBM.

CENA:
-DOS - komercyjne wersje od 20 do 100 zł, FreeDOS za darmo
-Linux - kilkadziesiąt zł lub darmo
-Windows (tu sobie zaklnę pod nosem)

INSTALACJA i WYMAGANIA SPRZETOWE, odczuwalna szybkość pracy:
-DOS - każdy klon IBM, działa wyśmienicie, wymagania dyskowe w dzisiejszych czasach śmieszne
-Windows 95 - mój średni IBM wystarczy, Windows 98 - w miarę komfortowo na moim najmocniejszym mikrokomputerze, na windows trzeba poświęcić minimum 200/500 MB, jednak najlepiej około gigabajta, konieczny dysk sztywny. Nowsze wersje niż 98 - nie warto nawet uruchamiać
- LINUX - niezależnie od wersji , na moim średnim sprzęcie konsola pracuje tak, jakbym siedział przed terminalem znakowym podłączonym przez linię 2400 bodów, o nakladce graficznej nie ma co marzyć, ładuje się kilka minut, czas reakcji na klawiaturę/manipulator kulkowy do kilku sekund (opóźnienia od naciśnięcia klawisza np. do pojawienia się znaku w edytorze tekstowym)
-na moim najmocniejszym sprzęcie Mandrake9 z nakładką KDE2 pracuje porównywalnie szybko do Windows 98 na mikrokomputerze z mikroprocesorem i486, bez kija nie podchodź. Potrzebuje kilku GB na dysku sztywnym, ale są też Live CD, co daje linuxowi duży plus

DOSTEPNOŚĆ I CENA PODSTAWOWEGO OPROGRAMOWANIA:
-DOS - większość oprogramowania za darmo lub abandonware, wybór pokaźny
-Windows - od całkiem przyzwoitych darmowych narzędzi do ogromnych, dorgich i powolnych \\"komabjnów\\"
-Linux - jak dla windows, ale wszystko za darmo

STABILNOŚĆ
-DOS - zawisł mi mniej niż 10x w życiu, wina sprzętu
-Linux - j.w.
-windows - spuśćmy zasłonę miłosierdzia na ten fragment tekstu - obiegowe opinie niestety nie wzięły się z nikąd, każde przekleństwo będzie tu na miejscu

INTERNET(www,irc,poczta,ftp):
-DOS - przyciężkawa instalacja programów TSR zarządzających adapterem sieciowym, Znakomita przeglądarka WWW Arachne, niestety od zeszłego roku nie rozwijana, Pakiety typu Minuet - abandon od połowy lat 90. Duży plus za brak p2p. niestety wiekszość serwisów sieciowych www jest oparta na nowych językach skryptowych, które dzialają powolnie, zajmują ogromną pamięć i moc obliczeniową, co nieco dyskredytuje DOS
-windows - niemal żadnych problemów, bardzo szybka darmowa przeglądarka WWW Opera
-linux - sieć zainstalowana bez problemów, jednak szybkość dzialania Przeglądarek WWW pozostawia wiele do życzenia, nawet Opera nie jest szybka. zdecydowanie wolniejsze połączenie (mam łącze dzierżawione 1Mb/s, linux \\"wyciska\\" jakieś 80% pasma) niż w DOS i windows

WIRUSY:
-DOS te, które były, umarły już śmiercią naturalną, nowe nie powstają
-Windows - jedna wielka sepsa
-linux - pingwiny nie chorują

BIURO:
-DOS - dobre programy Słowo, Lotus 123, dostępne konwertery wszelkich dokumentów i stron koodowych
-windows - osławiony office, OpenOffice, kilka drobniejszych
-linux - jak wyżej, choć działające wyraźnie wolniej

DROBNE PRACE:
-DOS - podstawowe programy, typu \\"notatnik\\", kalkulator, mały arkusz kalkulacyjny, dostępne w kilka sekund po włączeniu zasilanaia, jako zintegrowany pakiet SideKick, inne pakiety lub oddzielne programy
-windows - podobnie, choć ładuje się nieco dłużej
-linuksa nie oplaca się uruchamiać jeśli planujemy pracować krócej niż godzinę-dwie, chyba że posiadamy laptopa/notebooka z funkcją \\"mrożenia\\" stanu systemu (ang. freeze)

DRUKARKA, PLOTER, DIGITIZER:
-DOS - z digitizerem ciężka sprawa, modele płaskie (tzw. flatbed) raczej nie są przeznaczone do pracy z tym systemem. większość urządzeń wyposażonyc w USB też nie ma szans zadziałać pod DOS\\'em
-windows - raczej nie ma problemów, chociaż zdarza sie że wydruk jakiegokolwiek zbioru poza zbiorami zawierającymi grafikę rastrową obala mit trybu WYSIWYG
-linux - jak wyżej, z digitizerem mogą być kłopoty

DYSKI OPTYCZNE, ODCZYT I ZAPIS:
wszystkie trzy systemy dobrze korzystają z czytników płyt CD i DVD. Zapis - nieco gorzej:
-DOS - doskonały pakiet DOSCDRoast może się niektórym użytkownikom wydać toporny, jednak sprawdza się znakomicie
-Windows - do wyboru do koloru
-linux - to na ten system powstał CDRoast, nie ma po co tłumaczyć

USB:
-DOS - USB4DOS, USB-DOS, DOS-USB - nazwy te zna dobrze więkzsość użytkowników tego systemu. z kieszonkowymi układami pamięci szeregowej i pamięciami dyskowymi radzą sobie niemal doskonale, z innymi urządzeniami niestety jest barzdo ciężko. działają tylko prawdziwe klawiatury, tzn. podłączone do portu PS/2, rzadko który mikrokomputer umożliwia pracę pod DOS\\'em z klawiatura USB
-Windows - zdaje się, jakoby bez windows rozwój USB nie przybrałby dzisiejszego obrotu
-linux - jest coraz lepiej..

MULTIMEDIA:
jako przeciwnik parodiowania komputerów najchętniej ominąłbym ten temat, ale dziś mikrokomputer często przejmuje na siebie obowiązki urządzen przeznazconych do rozrywki. zastępują konsole i automaty do gier, magnetofon, CD, video a nieraz i telefon.
-DOS - spory zasób wszelkich odtwarzaczy zbiorów multimedialnych pozwala swobodnie wybrać najlepszy. obecnie są to - \\"kombajn\\" QuickVideo, najpłynniej ze wszystkich znanych mi odtwarzaczy pod jakikolwiek system operacyjny odtwarza filmy kodwane jako DIVX. rezydentne odtwarzacze zbiorów dźwiekowych pozwalają na jednoczesną pracę z dowolnym programem. telefonowanie niemożliwe.
-windows - i nie ma mocnych
-linux - dogania windows
gier pod DOS już sie razcej nie uświadczy, ostatnia komercyjna produkcja powsatła ok 2001 roku, niekomercujna chyba w 2004
linux na razie nie nadaje się do gier wykorzystujących skomplikowaną grafikę, chyba żeby uruchomić go na jakimś CRAY\\'u

PROGRAMOWANIE MIKROKONTROLERÓW:
-DOS - stare rodziny programuje się znakomicie. Bezpośredni dostęp do układów mikrokomputera pozwala robić \\"cuda\\" łącząc IBM\\'a z mikrokontrolerem. Dla nowych rodzin praktycznie nie ma wsparcia
-windows - pełna dowolność
-linux - jak wyżej, ale podobne operacje są o wiele bardziej uciążliwe

KONSOLA:
-DOS - szybka i prosta, nie wymaga konfiguracji, choć jeśliby się uprzeć można ja zmodyfikować, tylko po co?
-windows - marne namiastki konsoli w postaci linii poleceń programu Windows Commander lub emulowanego DOS\\'a to największa bolączka tego systemu w zakresie obsługi. Niestety ty bez urzązdeń wskazujących pracuje się wyjątkowo topornie, a i przyzwyczajenie sie do władania jakims \\"gryzoniem\\" zamiast klawiszy wymaga sporego samozaparcia
-linux - system-konsola, aczkolwiek ciężka w obsłudze

PODSUMOWANIE, PLUSY I MINUSY, DODATKOWE UWAGI:
DOS powoli, choć nie wiadomo właściwie czemu, odchodzi do lamusa. głównie za sprawą użytkowników, którzy wymagają graficznych \\"wodotrysków\\" i tego, aby komputer sam wykonał za nich wszystko. Wielozadaniowość ejst niezwykle utrudniona i mimo takiego pakietu jak q-desk czy kombajnów jak DN sytuacja raczej nie ulegnie poprawie. jest to jednak doskonała propozycja dla wymagających naprawdę szybkiej pracy użytkowników. używam go w zasadzie najczęściej
WINDOWS - cena, słaba stabilność, brak konsoli i różne przykre nie spodzianki podczas pracy skutecznie odstraszają mnie od jego użycia, chyba że nie mam go czym zastąpić
linux - wielką bolączką tego systemu jest fakt,że nie wiadomo właściwie na pierwszy rzut oka, z jakiego typu zbiorem mamy do czynienia. szuflada(katalog), zbiór wykonywalny, zbiór danych czy konfiguracujny wyglądają identycznie, na monochromatycznym lub czarno-białym monitorze nie wiadomo nawet czy nzawa na ekranie symbolizuje zbiór czy szufladę. nie można też używać programu bez zainstalowania go, a nieraz trzeba sobie go najpierw skompilować, co skutecznie odstrasza przed instalacją oprogramoowania nie dołączonego do dystrybucji. nie mogę sobie po prostu trzymać zbiorów wykonywalnych w szufladzie \\"programy\\". na dysku panuje straszliwy bałagan, nad którym nie udaje się zapanować. ponadto linux przeznazcony do uruchamiania z jednego nośnika (np. dysk sztywny) nie może być po prostu przeniesiona na inny nośnik (np. dysk elastyczny) i z niego uruchomiona
wielką wadą windows jest też fakt, że wymaga ponownej instalacji po kilku tygodniach, inaczej praca z tym systemem staje się udręką.
linux ma rozbudowany system zbiorów wsadowych, jednak wredny w obsłudze.

nie jestem się jeszcze w stanie zdecydować, którego używać. gdyby linux działał tak wydajnie jak dwa pozostałe, na pewno od razu sprzedałbym Swoje \\"okienka\\" na dziesiątą wieś.
proszę o wypowiedzenie się na ten temat, może doradzicie mi lub zauważycie coś, czego ja nie dostrzegłem.

chciałbym móc używać np. linuxa z emulacją DOS\\'a lub tylko tych dwóch systemów. jednak brakuje mi oprogramowania, które pozwalałoby, tak jak w mikrokomputerachkomputerach typu laptop/notebook zachować całą pamieć operacyjną (np. świeżo uruchomiony system) w postaci zbioru na dysku sztywnym i załadowanie go np. poleceniem wsadowym po uruchomieniu maszyny. Na pewno skopiowanie kilku czy nawet kilkudziesięciu megabajtów danych z dysku sztywnego do pamieci zajęło by na szybkim sprzęcie kilkadziesiąt sekund, podzcas gdy linux potrafi się uruchamiać nawet dziesięć minut.
szukam też dystrybucji skompilowanej dla procesora intel 686, bo to parodia, żeby jedyną drogą do poprawnego i wydajnego działania systemu operacyjnego była samodzielna kompilacja; a ta, nawet dla najprostszego programu, jest w linuksie operacją wyjątkowo żmudną i wredną w wykonaniu.
brakuje mi też działających w konsoli środowisk programowania dorównujących borlandowskiej serii TURBO, lub rodzinie środowisk QUICK fimry Microsoft.

help ;(


Strony: [1]