Nowe posty

xx Postfix jako SMTP Proxy (1)
2019-02-13, 17:01:01
xx Zabezpieczenie przed nieautoryzowanym serwerem DHCP (2)
2019-02-13, 16:24:09
xx Programy antywirusowe - gdzie mają zastosowanie (6)
2019-02-10, 23:05:29
xx Kompilacja kernela. (6)
2019-02-07, 12:08:41
xx Od jakiego linuxa zacząć (1)
2019-02-06, 14:53:46
xx Wtyczki Photoshopa w GIMPie, pod Xubuntu. (1)
2019-02-05, 20:03:39
xx Mysql workbranch (0)
2019-02-05, 10:07:33
xx Problem z uruchomieniem skryptu CGI (2)
2019-02-04, 08:37:12
xx Boot manager (22)
2019-02-03, 12:46:18
xx Skrypt (3)
2019-02-03, 12:28:36

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości -

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Jaką dystrybucję wybrać? / lekki i bezpieczny linux
« dnia: 2013-11-01, 08:36:12 »
Puppy Linux albo Quirky

2
Obawiam się, że wystarczy zainstalować jakiegoś normalnego Linuksa (bo trudno tak nazwać Ubuntu i inne jego klony...) i zacząć korzystać z VoIP, choćby przy użyciu klienta Linphone - o niebo lepsza i bezpieczniejsza alternatywa dla Skype'a z Microsoftu...
Linphone na Debianie Sid działa bez jakichkolwiek problemów. Podejrzewam, że również Ekiga będzie  sprawować się dobrze (nie wiem, nie sprawdzałem).

PS: dudek1972, płeć Ci się myli we wpisach ;)

3
Karty muzyczne / Hydrogen i konfiguracja dźwięku
« dnia: 2013-11-01, 08:18:22 »
U mnie kiedyś Hydrogen też się tak buntował i rozwiązanie znalazłem w necie - wystarczyło doinstalować jedną paczkę. Wrzuć pytanie po angielsku do DuckDuckGo (no, chyba, że używasz Google...) i szybko znajdziesz odpowiedź.Powodzenia!

4
Parę lat temu ten wątek wylądowałby w /dev/null...

Linux nie jest wibratorem służącym do  niesienia rozkoszy windziarzom (żonom, mężom, matkom, kochankom, dzieciom...). Jeśli żona chce Worda, Simsy i inne Evernoty, warto wybulić 400 PLN i nie zawracać głowy ludziom na forum.
Rzygam już wątkami typu: "chcę mieć Linuksa prawie jak Windows"... Żenada.

5
Jaką dystrybucję wybrać? / Debian dobrym wyborem?
« dnia: 2013-09-20, 00:44:27 »
Hehe, nie będąc ani faszystą, ani komunistą, zgadzam się ze wszystkimi trzema przedmówcami w następujących kwestiach:

>> [roobal]: Ja nie uważam Ubuntu czy Debiana za substytut Windowsa

Ja również, stary! Czy ktoś lubi, czy nie lubi Ubu, nie jest to "suplement diety" w stosunku do windy. To "takie coś z takim czymś", coraz mniej przypominające linuksowe distro (mimo, że w konsoli poszalejesz na komendach...) i przyzwyczające potencjalnych userów do permenentnego klikactwa. W tym sensie Debian robi coś podobnego (chociaż jest daaaaleko od skali, na jaką czyni to Ubu), ale oferuje całe stado instalek - do wyboru, do koloru. Również bez GUI-balastu.

>> [roobal]:  Mi osobiście jako linuksiarzowi nie podoba się to co robi obecnie Canonical ze swom Ubuntu, ale jako linuksiarz wolę, aby Ubuntu zdominowało rynek PC, niż system Microsfotu

Mi się to kur....sko nie podoba, ale jako linuksiarz nie widzę tutaj konstruktywnej alternatywy. Obiektywnie rzecz ujmując, Canonical brnie w zupełnie debilne koleiny. Nie jestem chyba jedynym "dziwakiem", który zauważa, że ma to coraz mniej wspólnego z ideą free & open source. Debian z zasady nie idzie tą drogą. Z uwagi na Umowę Społeczną... Niech lepiej Ubuntu nic nie dominuje...


>> [Andrew_66]: Debian jest, jak najlepszym wyborem dla osoby, która chce się nauczyć linux-a (testing, sid), jak i osoby która po skonfigurowaniu systemu nie jest zainteresowana grzebaniem w tym systemie(stable).

Celna uwaga! Co prawda nawet w stable-gałęzi trzeba troszkę pogrzebać, niemniej - z własnego doświadczenia kiedyś tam - nawet testing nie wymaga przesadnej konsolowej ingerencji. Sid czasem marudzi i trzeba być przygotowanym na pewne ingerencje. Ale zazwyczaj to naprawianie zależności po dist-upgrade. Sid nie gryzie, a jedynie uczy i... jest najbardziej "stabilną" gałęzią Debiana :) Odkąd pamiętam realny wysyp sida zaliczyłem tylko JEDEN RAZ i - zamiast reinstalu - była to super nauka i zabawa w konsoli! Oczywiście jest jeszcze experimental ;)


>> [Andrew_66]: @pkraszewski poprawiłem....żeby nie być posądzanym o faszyzm, albo komunizm...

Jakkolwiek zabrzmi to tendencyjnie (wszyscy "mamy Debiana za skórą"), myślę że zostajesz rozgrzeszony od obu tych totalitaryzmów :D


>> [pkraszewski]:  Ej, no nie faszyzujmy. BSD też jest spoko.

Popieram i zgadzam się z towarzyszem (w tradycji nietotalitarnej i z przymrużeniem oka :) ! :D ;)
BSD daje radę!

6
Jaką dystrybucję wybrać? / Debian dobrym wyborem?
« dnia: 2013-09-14, 08:01:21 »
roobal ma poniekąd rację, ale Debian nigdy nie był jakoś przesadnie "user friendly" w rozumieniu windo-ubuntoidalnym, ponieważ nie taka jego specyfika... Nie jest to również distro dla super-geeków, ale nie w tym problem, moim zdaniem.

Debian jest przede wszystkim wyjątkowy dzięki społeczności, filozofii i Umowie Społecznej. Nie bez powodu Debian jest uniwersalny; jakiego Debiana sobie postawisz, takiego masz. Korzystasz z CD-gotowców z GUI - masz dobry system z całym stadem niepotrzebnego shitu. Stawiasz system podstawowy i to, czego potrzebujesz - Twój wybór. Tutaj właśnie pojawia się realna odpowiedź dla każdego, kto chce zainstalować Debiana: spróbuj zmierzyć się z czymś nowym, nie bój się, poproś znajomego linuksiarza o pomoc, zanim zainstalujesz kolejnego "klikacza" będącego 666-tymi popłuczynami Ubuntu i innych podobnych quasi-linuksów...

roobal, ja wychodzę z takiego założenia, że jeśli już ktoś pojawia się na tutejszym forum, to - szukając porady - powinien usłyszeć coś więcej, niż: polecam Ubuntu, bo klikniesz parę razy i masz Linuksa, czy coś w ten deseń. Jakkolwiek rozumiem, że nie wszyscy grzebią w konsoli, to jednak chyba warto przedstawiać Linuksa takim, jaki naprawdę jest, a nie "dogadzać" przyzwyczajeniom klikaczy.

Dla mnie Debian idzie w złą stronę w tym sensie, że najmniejsza linia oporu staje się powoli czymś standardowym. Jeśli ktoś zainteresował się Debianem, to nie warto podkładać mu "miękkich poduszeczek" i pieścić udogodnieniami, tylko pokazać mu po prostu czym Debian jest. Na tym chyba polega logika tego forum.

Dla każdego zainteresowanego Debianem i Linuksem w ogóle - od linii poleceń i (czasem) mozolnego poznawania  systemu nie uciekniesz, a jeśli panicznie się tego boisz, to zostań przy windzie, czy innym ubu-barbie-systemie...

7
OK, problem rozwiązany, bez głupich nakładek graficznych...

Zaskoczył dopiero klawisz Scroll Lock i nie powoduje konfliktów ani z AltGr ani z Mod4 w AwesomeWM. U mnie zamiana layoutów wygląda tak:

setxkbmap -option grp:sclk_toggle,grp_led:scroll pl,epo,'ru(phonetic)'

8
OK, mam polskie znaki, ale poszedłem nieco drogą na skróty, o czym za moment...

Cytuj
Wybranie kombinacji Alt+Shift do zmiany klawiatury, ustawia prawy Alt jako lewy i przy przełączaniu na polską klawiaturę nie jest w stanie tego zmienić.
... co mnie cholernie dziwi, bo od lat na Debianie i Aptosidzie miałem tą właśnie kombinację w setxkbmap i nigdy nie miałem problemów z AltGr i językiem polskim :/

Cytat: vanhelzing
U siebie mam lewy Win i to działa.
setxkbmap 'pl(intl)','ru(phonetic)' -option compose:rwin,grp:lwin_toggle
... u mnie nie działa, niestety. Mam Mod4 jako "klawisz nawigacyjny" w Awesome i po wklepaniu Twojej opcji oczywiście unieruchamia mi Mod4, tak że mam totalny chaos w shortcutach (prawy Win zachowuje się wtedy dokładnie jak AltGr przy polskim języku).

Zastosowanie wszelkich innych kombinacji wolnych klawiszy, które (jeszcze) pozostały mi do wykorzystania, skutkuje tym samym: unieruchomieniem AltGr przy pisaniu po polsku... Dziwne cholernie.

Teraz mam:

setxkbmap pl,epo,'ru(phonetic)'
... a języki przełączam przez fbxkb, co mnie średnio satysfakcjonuje, bo o wiele wygodniej przełączać jest layouty na klawiaturze, a nie myszką. Niestety pojęcia nie mam skąd ten burdel klawiszowy, który pojawił się nagle i... nie chce zniknąć :D

vanhelzing, dzięki za wskazówki! Pozdrawiam!

9
Mam swiezo postawionego Debiana (na razie testing, ale ponizej opisany problem pojawia sie takze w sidzie u mnie) + AwesomeWM.
Na codzien uzywam trzech jezykow (domyslny polski, rosyjski + Esperanto) i zwyczajowo przelaczam je tak:

setxkbmap -option grp:switch,grp:alt_shift_toggle,grp_led:scroll pl,epo,ru
Problem w tym, ze przelaczajac jezyki, moge korzystac bez problemu wylacznie z rosyjskiego i Esperanto; przy polskim, "AltGr+litera" nie generuje polskich znakow - zarowno w X-ach jak i w terminalu. Problem pojawia sie w Awesome i Openboksie, natomiast znika, gdy przelaczam sie na LXDE (ktorego zwyczajowo nie uzywam) - wtedy moge pisac po polsku (uzywajac AltGr) zarowno w X-ach jak i w konsoli...

Problemem nie sa locales - wszystko dziala poprawnie. Ani w Awesome, ani w Openboksie nie mam przypisanego zadnego skrotu pod AltGr. Poza tym:

- pojedyncze setxkbmap pl niczego nie zmienia - AltGr nie tworzy polskich znakow;
- zadnego efektu po:
dpkg-reconfigure keyboard-configuration, dpkg-reconfigure console-data, dpkg-reconfigure locales
Generalnie przelaczanie jezykow dziala poprawnie, znaki diakrytyczne w Esperanto i cyrylica tez - brak jedynie mozliwosci pisania po polsku (bowiem bezproblemowo wyswietlaja mi sie wszelkie informacje z polskimi "ogonkami" - zarowno z netu jak i z komunikatow systemowych).
Zmiane jezyka sygnalizuje ostatnia dioda na klawiaturze; w przypadku przelaczenia na polski, dioda zapala sie przy kazdym nacisnieciu AltGr...

Macie jakis pomysl, jak to rozwiazac?

10
Semplice - bazujące na Debianie-sid distro z Openboxem. Ewentualnie - jak pisał wcześniej Lord Darius - czysty Debian + dociągnięcie WM-a... Nie onanizuj się distrybucjami z "lekkimi" środowiskami graficznymi, bo wcale nie są lekkie (na taki sprzęt). W ogóle olej środowiska graficzne i zainstaluj sobie system z menadżerami okien. W Semplice, czy Aptosidzie masz zawsze świeże (i wolne) pakiety...
Z Aptosidem trochę więcej zachodu z konfigiem (konsola Twoją matką!), ale to procentuje.

11
Advocacy / Linux zastępujacy Windowsa
« dnia: 2013-02-21, 00:15:29 »
roobal, OK, doskonale rozumiem Twoje podejście i cenię sobie Twoją anielską cierpliwość na styczności Linux-Windows :)

Cytuj
Wiesz, nie każdy musi chcieć korzystać koniecznie z Linuksa, niejeden szuka po prostu darmowej alternatywy, mógłby wybrać jakiś BSD, Haiku, Syllable, Solaris czy inny wynalazek, ale myślę, że Linux jest najbardziej znany, skoro wybiera już Linuksa, to niekoniecznie musi chcieć wiedzieć jak on działa.
Czy wydaje Ci się, że kolega zakładający ten temat, rozważa instalację BSD, Solaris... etc? Nie wydaje mi się :)


Na pewną "kompromisowość" jednak mnie nie stać (choć staram się nie pokazywać "gęby fanatyka" [swoją drogą, to dziwne, że free software jest tu i ówdzie postrzegane jako fanaberia, fanatayzm, czy dziwactwo]), ale jako tako krzesam z siebie empatię w stosunku do newbies. Myślę, że Debian, to dobry początek, zamiast substytutu zamieniającego się powoli w kolejną rynkową papkę Capitalistbuntu... OK, temat-rzeka, tralala, wiem :)

Pomagałem instalować Linuxa na kilkudziesięciu kompach i chyba tylko cztery-pięć osób wymiękło w kierunku Ubu (przed instalem była cała gama dystrybucji + grzebanie w distrowatch). Większość została przy Debianie, albo przeszła sobie na Archa czy inne klikalne Fedory. Teraz znajomi pytają mnie o szczegóły partycjonowania w konsoli i root'owych akcji. Byli dokładnie tak samo zieloni jak ja, gdy zaczynałem z Linuxem (też zaczynałem z Ubu, ale kiedyś Ubuntu nie było tak s*******e jak teraz).

Debianowo jestem stricte subiektywny, bo utożsamiam się z Umową Społeczną. Anarchole już tak mają...

Sorry za nudzenie... Najwyżej Lord Darius wywali mnie do /dev/null :D

12
Advocacy / Linux zastępujacy Windowsa
« dnia: 2013-02-19, 23:37:21 »
Koledzy powyżej wyrazili się nad wyraz merytorycznie (acz roobal jak zwykle łagodzi obyczaje ;).

Bajka z Linuxem polega jednak na tym, że decydując się ten system operacyjny, robisz to (chyba - jak sądzę) z jakiegoś konkretnego powodu. Linux nie gwałci i nie gryzie, naprawdę. Nie musisz instalować "intuicyjnych substytutów Windowsa", bo przyjdzie taki dzień, że Twój Linux zarząda od Ciebie określonej reakcji, której nie będziesz mógł wyklikać

Zatem odradzam Ubuntu. To distro leci na łeb na szyję w przepaść niemyślenia. Dlatego jest takie popularne. Sam się dziwię, że Ubuntu, to jeszcze Linux...

Wypróbuj Debiana, albo - z pomocą linux-kolegi - Archa, ewentualnie distra bazujące na Debianie, z debianowskimi repozytoriami...

Pozdrawiam

13
Ha, jednak temat ruszył - cieszę się :)

Podoba mi się pomysł mateo 86 na Raspberry; w gruncie rzeczy nagrody mogą być symboliczne. Kubki z pingwinem (bądź logiem jakiejś dystrybucji), pendrive z distrem, koszulki, bleble... Moim zdaniem chodzi głównie o jakiś symboliczny drobiazg sprawiący radochę nowym użytkownikom/uzytkowniczkom linux.pl :) Nie wiem, czy np. jakaś półroczna/roczna prenumerata jakiegoś czasopisma linuxowego jest warta rozważenia...

14
Nienawidzę stwierdzenia: nie polecam żadnych książek... Czytanie, z papierem w ręku (w dobie smartfonowo-kindle'owej brzmi to cokolwiek pejoratywnie) jest ze wszech miar polecane, ale...

... no właśnie, w kwestii informatycznej, czy linuksowej, miejmy się na baczności. Jeśli u kogokolwiek w głowie zaświta myśl: A może Linux?, wtedy instynktownie klika w necie. Oczywiście odwiedzi przy okazji EMPiK i zobaczy całe stado publikacji. Ślicznie wydanych, grubych, wyglądających inspirująco. Mina zmienia się na kwaśą po ujrzeniu ceny...

Otóż to! Ceny wszelakich "biblii" Linuxa, to śmiech na sali i gwałt na elementarnych umiejętnościach przeciętnego użytkownika Google (znaczy się... DuckDuckGo... ;) )... Wydawnictwa żerują niczym Apple na naiwniakach i wciskają im byle elementarną wiedzę za kasę, która jest kurewsko skandaliczna. Pomijając bluzgi, czas przejrzeć na oczy: "biblia" linuxowa za 90-150 PLN jest dobra dla posiadacza CD z Linuxem bez częstego dostępu do sieci, albo dla burżuja, któremu tatuś da na "zaznajomienie się z nowym systemem".

Bezceremonialnie: wieeeeeeeele lat temu kupiłem tego rodzaju książkowego "grubasa", tłumaczenie, rzecz jasna, minimum o UNIXie i LINUXie, kilkanaście dystrybucji... Czy wiedza zawarta w "biblii" była dla mnie użyteczna? TAK - jeden raz... Gdy jako "linuxowy gówniarz" nie wiedziałem jak i gdzie wyedytować tablicę partycji w konsoli... I tyle... Tego typu wiedzę znajdzie każdy/-a w necie...

Czytajcie, kupujcie książki o programowaniu, niszowe rzeczy, do których zajrzycie zawsze, gdy będzie trzeba! NIE KUPUJCIE "BIBLII", PORADNIKÓW - SZKODA WASZYCH PIENIĘDZY (albo pieniędzy Waszych rodziców)

No i czytajcie literaturę skandynawską, rosyjską oraz francuską - inspiruje! ;)

15
Taki tam poboczny zupełnie wątek z uśmiechem w tle ;)

Mniej więcej od czasów jądra 2.6-coś-tam (poprawcie mnie - mogę się mylić...) w działce desktopowej linux.pl istnieje adnotacja, że kolejna edycja konkursu niebawem :D W sumie ani mnie to ziębi, ani grzeje (nawet nie chcę wygrać :D), ale brzmi to zabawnie z punktu widzenia starych wyjadaczy na tym portalu, aczkolwiek atrakcyjnie dla nowych czytelników/-czek :)

Częstotliwość wysyłania screenów przez użytkowników poszczególnych dystrybucji, nie powala, niemniej co nieco tam się pojawia, więc - pod rozwagę adminów - może warto byłoby rzucić coś tytułem nagrody, jako swoistą "mobilizację" dla newbies, którzy eksperymentują ze swoimi biurkami i środowiskami/wm-ami? :)

Może w tym kompletnie nieprzydatnym wątku moglibyśmy zaproponować, co ową nagrodą mogłoby być? :)

Pzdr :)

Strony: [1] 2 3 ... 10