Forum Linux.pl

Dystrybucje Linuksa => Jaką dystrybucję wybrać? => Wątek zaczęty przez: MójPan w 2019-10-26, 10:30:22

Tytuł: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-26, 10:30:22
Pytam z czystej ciekawości, pytanie tytułowe w stosunku do mint 19.2 i wszystkich ubunto pochodnych.
Warto podręczyć się Archem czy Gentoo gdy Mint 19.2 hula jak szalony i jest naprawdę cacy?

Wysiadłem z tematu dawno temu, nie chce mi się kopać po nowe info, stąd ten wątek.
Jest już Arch z instalką GUI czy nadal konsolka i cięcie się?


Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-26, 13:00:26
Arch, Gentoo a Mint to dwie różne historie. Jeśli Tobie wystarcza Mint, to być może z Archem (czy Gentoo, obojętne) będziesz miał kłopoty. Przede wszystkim mentalne.
Co oferuje Arch, a czego nie ma Mint? Zawsze nowe oprogramowanie, które dla niektórych osób jest ważne bowiem przede wszystkim rozszerza je o nowe funkcje i w ten sposób - przynajmniej niekiedy - umożliwia pracę, która z dotychczasowymi wersjami była niemożliwa. Tak, wiem, że można to obejść. Są snap, flatpak, czy appimage. Osobiście ich nie lubię i używać nie będę.
Nadto - mogę mówić o Archu, bo Gentoo miałem zbyt krótko - jest to bardzo prosta, prosta w utrzymaniu dystrybucja, w której to użytkownik decyduje o tym, co chce mieć i jak to ma się sprawować. Tu nikt nie wie lepiej od użytkownika co ma być zainstalowane, jak to ma być skonfigurowane. Decyzja należy do użytkownika. Sama obsługa jest banalna i np. setki razy wolę pacmana od obecnego m.in. w Mint APTa.
Arch nadto oferuje prawie doskonałe wiki.
I jeszcze - raz postawiony system działa praktycznie wiecznie.
Instalatora GUI w Archu nie ma, nie było (był instalator tekstowy) i nie będzie. Są natomiast różne forki, które są wyposażone w różnego rodzaju czy to skrypty, czy też mają jakieś GUI, które instaluje albo Archa, albo system tak zbliżony do niego, że w zasadzie jest to Arch. Jeśli miałbym polecić takie zabawki, to najciekawszą opcją jest Anarchy (TUI) lub np. EndeavourOS (tu jest bodaj Calamares, ale na pewno GUI).
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: robson75 w 2019-10-26, 13:37:20
Dla mnie jako usera Arch-a mint jest po prostu "śmiesznym" systemem, który to narzuca użytkownikowi co ma być zainstalowane, a co nie. W dodatku w dalszym ciągu jedzie na jajku 4.15 które od dawna nie jest wspierane, oznaczone EOL (EndOfLife).
Ja osobiście postawiłem sobie Arch-a przy pomocy Anarchy-installer, jest to instalator CLI (bardzo czytelny z resztą).
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: Paweł Kraszewski w 2019-10-27, 09:20:26
Napiszę tak:

Moim podstawowym systemem na desktopach i laptopach jest Ubuntu. Póki było stare Unity - czyste Ubuntu, jak zrobili potworka z Gnome3 - XUbuntu, ostatnio, jak zsynchronizowali GUI mniej-więcej z oryginałem - Ubuntu-Budgie. Przejechałem praktycznie przez wszystkie popularne i mniej popularne dystrybucje (mój katalog ISO z Linuksami ma 547GB) i dla mnie optymalną rodziną jest Ubuntu — niezależnie od konkretnej wersji desktopa. Najmniej problemów, najwięcej interesujących mnie pakietów w rozsądnie świeżych wersjach (jadę na wersjach półrocznych, a w miejscach "install and forget" typu komp mojej mamy na LTS).

* W pracy zajmuję się "produkcją" embedów do różnych urządzeń sieciowych - i tam jako system bazowy też jest Ubuntu, ale wnętrzność systemów generuję za pomocą kilku instancji Gentoo pracujących w kontenerach LXC (np musl-32, musl-64, libc-64-libressl, itp, wszystkie z wyłączonym PAM, NLS, X i paru innymi mechanizmami niepotrzebnymi w urządzeniach embedded/appliance). Do tego konkretnie Gentoo nadaje się fenomelnalnie. Wyjątkiem są dwa moje systemy bazujące na FreeBSD-stable, jeden generuję narzędziem nanobsd, drugi "składam z zapałek" ręcznie (no dobra, wywalonym w kosmos autorskim plikiem Make).

* Miałem przez pewien czas Gentoo na desktopie, ale żeby mieć świeże pakiety musisz jechać na ~ (mieszane amd64 + ~amd64 wymaga dużego nakładu sił i ostrożności i po pewnym czasie masz tak długachne pliki mask/keywords/use, że nie pamiętasz co i dlaczego tam się znajduje. Been there, done that), a jak jedziesz na ~ to większość czasu spędzasz, czekając na rekompilację dużych pakietów i revdep-rebuildach. Not funny.

* Próbowałem Archa, ale po dołączeniu AURów z oprogramowaniem potrzebnym mi w pracy system się totalnie zdestabilizował.

* Absolutnie nie rozumiem fenomenu Minta. Dla mnie to zepsute Ubuntu na przestarzałych pakietach.

* Serwery widoczne z sieci typu mission-critical robię na OpenBSD albo (jeżeli brakuje jakichś narzędzi) na FreeBSD, pozostałe na Debianie albo Ubuntu Server LTS, z naciskiem na ten drugi.


Podsumowując: w mojej opinii:
* Użytkownik desktop - Ubuntu current w odmianie zależnej od gustu
* Użytkownik install-and-forget - Ubuntu LTS w odmianie zależnej od gustu
* Generator systemów dedykowanych: Gentoo
* Serwery - Ubuntu Server LTS albo stosowny BSD
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-27, 11:07:06
Muszę w końcu zaryzykować z Archem i nie odpuścić przy instalacji.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: robson75 w 2019-10-27, 14:51:49
* Próbowałem Archa, ale po dołączeniu AURów z oprogramowaniem potrzebnym mi w pracy system się totalnie zdestabilizował.
AUR nie jest wspierane przez system Arch Linux, więc należy ograniczać korzystanie z niego.
O wiele lepszym rozwiązaniem jest dodanie repa które nas interesuje, w którym są potrzebne dla nas programy.
https://wiki.archlinux.org/index.php/Unofficial_user_repositories (https://wiki.archlinux.org/index.php/Unofficial_user_repositories)
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-27, 15:06:51
@Paweł Kraszewski & @Robert75 - To lekko jeszcze inaczej, choć Robert ma rację. Po zbudowaniu paczek z AUR, czy też - prościej, jak podpowiada Robert (polecam np. chaotic-aur, gdyż jest tu sporo popularnych paczek z AUR) - udostępnieniu nieoficjalnych repozytoriów - tak, czy inaczej - użytkownik staje się developerem swojego systemu, który już od tego momentu różni się od tego co przewidzieli i (mam nadzieję, ale nie mam powodów jej nie mieć) ogarniają devy Archa. Paczki z AUR wymagają niekiedy przebudowy (polecam aurebuildcheck-git również z AUR; przynajmniej pomoże), niekiedy działać nie będą jak należy, bo trzeba nowszej wersji albo jakiejkolwiek innej ingerencji.
Ogólnie - o ile sam Arch jest jak dla mnie wzorem stabilności (prawie 0 zaskakiwania użytkownika), to jak niemal każdy system jest on tak "dobry" i dobrze się zachowuje jak użytkownik, który przed nim siedzi i na nim pracuje. Przyzwyczajenia z dystrybucji wydawniczych, a już szczególnie takich jak Mint raczej nie pomagają w ogarnięciu.

@Paweł Kraszewski - Ja tam rozszerzam Twoje zdanie. Generalnie nie rozumiem fenomenu dystrybucji na "M" :) Być może chodzi o... "Zielono mi..." :) Niemal każda dystrybucja na "M", która "bazuje" (by nie powiedzieć brzydko po prostu kradnie czyjąś pracę) jest w jakiś sposób skopana w stosunku do oryginału. Ogólnie - unikać.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: 1709 w 2019-10-27, 19:03:34
Cytuj
Jest już Arch z instalką GUI czy nadal konsolka i cięcie się?
" Przegląd 4 graficznych instalatorów Linuksa Arch - Architect, ArchLabs, Anarchy oraz ZenArch "
https://www.youtube.com/watch?v=_uz5rSKkC2U&list=PLZe4j9pzJzTGaMgkEyjKbe6wpioLwP4Lm&index=18

Cytuj
Warto podręczyć się Archem czy Gentoo ... ?
Wszystko zależy od potrzeb.
Kazda dystrybucja Linuxa ma swoje "zalozenia" dlatego sa troche "inne" / wyjatkowe.
Zazwyczaj maja swoje zastosowanie i to sprawia ze duzo ludzi chce je poznac.

Te akurat wspomniane dystrybucje Linux ze wzgledu na swoja specyfike sa zalecane takze do lepszego poznania dzialania systemu.
Zwlaszcza Arch Linux jest polecany do nauki, dlatego pewne rzeczy w nim raczej nigdy nie zmienia.
To powoduje ze nie bedzie to dystrybucja dla kazdego.
Ale nikt nie powiedzial ze nauka jest zawsze szybka i przyjemna.

Oczywiscie "innowacji" systemu jest wiecej, o ktorych wspomniano wyzej lub mozna doczytac w internecie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gentoo_Linux
https://pl.wikipedia.org/wiki/Arch_Linux
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-27, 20:35:22
Mowa o potrzebach więc zapodam czego potrzebuję a czego nie, może w punktach, będzie łatwiej...

A więc potrzebuję:
1. Naprawdę stabilne środowisko wirtualne a w nim Windows7 x64 Pro; Photoshop CS; Office 2007; Visual Studio 2008/2012/2013
pod C/C#/C++ oraz Corel i Autocad

2. stabilnie działające WINE od wersji 4.X w górę na "bebechach Win7 x86"
- ma tu działać MS Office 2007
- Automapa Europa
- Adobe Reader
- Corel
- Autocad


Prócz powyższego - w systemie Linuks muszą być:
- coś do edycji wideo (cięcie, napisy, łączenie)
- konwersja audio z/do różnych formatów (super działa mi pod Wine 4.0 pakiet Pazera, zero problemów z każdym formatem)
- przeglądarka internetowa dające duże możliwości edycji swojego configu (na razie Firefoks i jego about:config wystarcza)
- odbiór poczty email (spokojnie Thunderbird wszystko ogarnia)
- edycja audio (Audacity wyrabia ale przyznaję że Linuksowa wersja jakoś mi nie podchodzi, wolę te spod Winszita)
- pobieranie plików z internetu (w winszicie użytkowałem Internet Download Managera, był cacy, na Linuksa nie znalazłem nic podobnego, do filmów używam youtube-downloadera, działa w miarę ok ale wnerwia mnie obsługa)

Kompletnie nie potrzebuję:
1. gier
2. gierek
3. giereczek


Potrzebuję także odpowiedników pod linuksa, takich jak:
- victoria
- mhdd
- hd tune
- minitool partition wizard
- autocad

Bardzo dużo pracuję z tekstem, za chwilę dojdzie do drukarki skaner więc dojdzie OCR i archiwizacja dokumentów.
Z czasem dojdzie mi FAX ale ten akurat rządzi się sam więc wsio ryba na jakim systemie pracuję.
No i na koniec: musze mieć łatwy dostęp do dokumentów w samrtfonach, ale akurat z tym linuks radzi sobie wyśmienicie i nie ma problemów z iPhoneami czy Androidem a nawet WindowsPhone.

Do niczego więcej kompa nie potrzebuję a i w sprawie VisualStudio i C/C#/C++ to tylko hobby i robię sobie programiki dla samego siebie, praktycznie tylko konsolowe no i nie planuję dalszych zabaw; tylko hobby.

----

Co do systemu Mint, jest to dobry system ale ma wadę czyli przestarzałe pakiety. Menedżer pakietów w tejże chwili oferuje np. VirtualBoxa w wersji 4.2 a już od dawna mamy 6.X i tak jest praktycznie ze wszystkim. To jedyny minus Minta dlatego zdecydowałem się już na swój system, pójdę jednak w czystego Archa, zacznę od VirtualBoxa i nauki instalacji a potem postawię to na innym dysku i będę sie uczył. Dopiero wtedy zmienię system. Mint ma też drugi mały minus - odwieczny problem z zależnościami pakietów, np. mam w systemie VirtualBoxa (to tylko przykład) w wersji 5.2.X i chcę z pakietu *.deb wrzucić 6.0. Mint ma problem z wyrzuceniem starych pakietów i zastąpieniem ich nowym, trzeba ręcznie odinstalowywać wszystko a dopiero po tym urzyć instalatora deb i instalować nowy pakiet. No i MENEDŻER OPROGRAMOWANIA w Mint od czasu do czasu także ma problemy, nie potrafi poprawnie rozpoznać wersji zainstalowanych już pakietów, więc jeśli za pomocą menedżera zainstaluję virtualbox w wersji np. 5.2, ręcznie odinstaluję i ręcznie zainstaluję 6.0 to wtedy menedżer nie wie że mam w systemie 6.0 i próbuje doinstalować dodatki dla 5.2.X (np. pakiet quest'a).

Przestarzałe oprogramowanie oferowane w Mint jest praktyvczni erzecz biorąc jedynym powodem przez który rozglądam się za inna dystrybucją. Pakowanie przez wydawcę Minta do najnowszego systemu Winde 3.X z Gecko i innymi pod WindowsXP x86 to jakiś spóźniony 4 kwietnia. Mint jest ok ale raczej tylko dla bardzo początkujących (do nauki) lub też lubiących grzebać w systemie i ciągle bawić się, bo prawda jest taka że lekko zaawansowany user i tak pół Minta na dzień dobry wywali i zastąpi nowszymi wersjami programów.

Co do Archa, korci i kusi mnie właśnie to, że system będę budował od podstaw...

Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: Paweł Kraszewski w 2019-10-27, 22:00:59
Z całym szacunkiem dla forum: z tą konkretnie listą potrzeb softwarowych po prostu potrzebujesz Windowsa i tyle...
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: 1709 w 2019-10-27, 22:04:23
Cytuj
Potrzebuję także odpowiedników pod linuksa, takich jak:
- victoria
- mhdd
- hd tune
Nie znajdziesz zbyt dobrych zamiennikow narazie.
Uzywamy co prawda Smart lub GSmart ktory jest zawarty prawdopodobnie w kazdym z tych programow,
ale nie jest to zbyt "porownywalne" narzedzie  https://askubuntu.com/questions/59064/how-to-run-a-checkdisk
(chodzi mi o brak podobnego przedstawienia w sposob graficzny uszkodzen dysku)
POPRAWKA: WHDD wydaje sie czesciowo podobne i jest na Linuxa
https://www.youtube.com/watch?v=2Y8-_WiP0XU
A MHDD32 masz w "ultimatebootcd".

Mozesz sobie przygotowac plytki serwisowe.
Niektore narzedzia sa bardzo stare i prymitywne lub tylko do okreslonego sprzetu, dlatego prosze o ostroznosc.
https://www.ultimatebootcd.com/
oraz hirensbootcd  (tutaj pojawia sie problem licencyjny, darmowe nie znaczy ze gosciu moze je upubliczniac i umozliwiac ze oprogramowanie z ograniczeniem czasowym bedzie uruchamiany zawsze tak samo)

Cytuj
- minitool partition wizard
GParted
Mnogosc nazw w linuxie ( nazwa partycji, UUID, symbol ) sprawia ze czasami przydaja sie takze komendy informacyjne
https://www.binarytides.com/linux-command-check-disk-partitions/

Cytuj
- autocad
FreeCad - Sklejka z tysiaca i jednej zaleznosci. Jak ktos nie programuje to nie polecam kompilować :D (gdyby nie bylo w danej dystrybucji)
Ale po za tym wydaje mi sie ze dziala dobrze. Najlepiej wspierana chyba na Fedorze.

Wiecej alternatywnych nazw znajdziesz na
https://alternativeto.net/platform/linux/

Aaaa i polecam https://404.g-net.pl/
Znajdziesz tam mnóstwo informacji i oprogramowaniu do grafiki.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-28, 04:12:08
Paweł ma rację. Używanie linuksa, aby używać na nim programów windowsowych mija się z celem.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-28, 07:34:36
W pracy nie mam Linuksa i wychodzi na to, że nigdy nie będę go tam miał, szef to ślepy zwolennik jedynie słusznego dziś systemu. Autocada, Office, Corela i kilka innych wymusza praca, albowiem tekst opracowany w domu musi być w 100% zgodny z "pracą", wszyscy jednak wiemy że zrobienie czegoś w linuksowych odmianach np. Worda potrafi w MS Word rozjechać dokumenty od czasu do czasu, więc po przyniesieniu ich do pracy nie mam szans na przekazanie do druku. Nie pomaga nic a nic, najnowsze MS Word/Excel/Publisher po prostu gryzą się z OpenOffice/LibreOffice. Freecad taże potrafi zrobić niespodzianki...
Mówiąc krótko, muszę mieć Windows jednocześnie będąc jego wrogiem. Dla mnie Windows umarł wraz z Windows7, w dzisiejszych czasach ludzie mający nowe laptopy skazani są na syf o nazwie w10 a ja na te "politykę" prywatnie i osobiście nie zgodzę się nigdy. Komputer ma pracować dla mnie a nie za mnie i ma się rządzić moimi prawami a nie, mieć osobne własne życie. Redmond przestało istnieć, za jakiś czas pewnie zrobią abo na W10 i jego nowsze odmiany, więc wtedy pewnie zacznie się szał na rynku linuksa. Baaa, juz tak jest. Jeszcze 10lat temu fora "o linuksie" pustkami świeciły, a dziś gdzie nie zerkniesz jest ruch. Gdyby nie praca to, najprawdopodobniej o szicie windows nawet bym nie myślał, albowiem prywatnie idzie znaleźć zamienniki na linuksa, idzie już też uzywać Wine bo zaczął dobrze działać. Spokojnie można sobie poradzić więc pod moim prywatnym dachem windows istnieje jedynie wirtualnie. Nie wiem jak Wy, ale ja siedzę w komputerach od 1988 roku, przesiadka na linuksa jest dla mnie ciężka, to tak samo jak przesiadka z samochodu osobowego na "ufo", wszystkiego trzeba uczyć się od początku. Przyznam też, że linuksa używam dopiero od roku a zacząłem się tym interesować dopiero dwa lata temu. W prawdzie, bawiłem się kiedyś linuksem ale szybko odpuszczałem, miałem fajne alternatywy (w98se/ w2000/ xp/ 7), teraz alternatywy Redmond mi wymiotło, albowiem wszystkie nowe laptopy w sklepach mają tylko szajs10 i nic już tego nie zmieni. 
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-28, 08:29:49
Dalej twierdzę: jeśli musisz używać programów z Windows, to nie szukaj żadnego rozwiązania pt. WINE itp. Ostatecznie wirtualka i na niej owe windowsowe programy (po diabła jeszcze mieć w takim przypadku WINE - nie wiem, ale mniejsza o to; to Twój wybór). Najlepiej natomiast mieć oba systemy w tzw. dual boot, chyba, że z jakiegoś powodu musisz jednocześnie korzystać i z programów windowsowych i linuksowych. W takim przypadku w istocie wirtualka.

Wracając do tematu wątku. Z tego co piszesz, Twoim głównym problemem w Mint są stare wersje paczek. Opisany przez Ciebie problem z VB wynika prawdopodobnie z mieszania wersji dostępnej w repozytorium z wersją dostępną na stronie VB. One zwykle są w konflikcie i menedżer paczek sobie w istocie z tym nie poradzi. Nie jestem już zwolennikiem dystrybucji wydawniczych, ale być może w Twoim przypadku są one właściwym wyborem, choć niekoniecznie Mint, czy np. Ubuntu LTS bądź Debian (a jeśli to z zastrzeżeniem, o którym niżej). Mint opiera się na Ubuntu LTS. I w zasadzie oprócz środowiska Cinnamon (które może być dla Ciebie atrakcyjne, albowiem podobne do Windows 7) i paru bzdurek nic nie wnosi w całości, w pozostałym zakresie, korzystając z repozytoriów Ubuntu. Każda dystrybucja wydawnicza ma to do siebie, że zasadniczo do końca swego życia opiera się na tych wersjach paczek, które w chwili publikacji danej wersji dystrybucji się z nią pojawiły. Niekiedy udostępniane są nowe wersje, niekiedy takie można znaleźć w jakichś repozytoriach nieoficjalnych (np. w PPA jeśli chodzi o Ubuntu), jeszcze innym razem są jakieś backporty itp. Niemniej jednak to jest linux i to go odróżnia od Windows. O ile w tym ostatnim jeśli chcesz mieć nową wersję oprogramowania, to najczęściej albo kupujesz, albo ściągasz, albo otrzymujesz jakiś upgrade od producenta takiego oprogramowania i to działa. W przypadku linuksa jest lekko inaczej. Tu są repozytoria, które zawierają to oprogramowanie. Wersje z innych źródeł mogą, ale nie muszą współpracować. Jeśli istnieją wersje w repozytorium oraz u producenta, to najczęściej nie jest do pogodzenia nie tylko ich koegzystowanie w systemie, ale również "prosta" aktualizacja wersji z repo do wersji od producenta (prawdopodobnie właśnie tego doświadczyłeś w przypadku VB). Rad na coś takiego jest kilka:
1. Możesz rozważyć w istocie przejście na dystrybucję typu rolling release. W Twoim przypadku proponowałbym jednak nie Archa (sam go mam i jestem bardzo zadowolony, ale to jest z pewnego punktu widzenia wymagający system), a OpenSUSE Tumbleweed (zerknij, zobacz).
2. Możesz rozważyć przejście na tego typu dystrybucje, które mają częściej wydania niż ma to miejsce w przypadku Mint (a także Ubuntu LTS, czy Debiana), np. na wersje "zwykłe" Ubuntu, albo skierować się w stronę choćby Fedory. W pierwszym przypadku system taki żyje bodaj 9 miesięcy, ale co pół roku i tak masz nową wersję. Oprogramowanie jednak i tak nie będzie tak świeże jak w przypadku dystrybucji typu rolling release.
3. Możesz rozważyć pozostanie na dystrybucji LTS, ale jeśli potrzebne są Ci nowsze programy, to rozglądnij się za albo jakimiś repozytoriami typu updates, backports itp. (często informacja o nich jest na stronie wydawcy takiej dystrybucji), albo jakimiś repozytoriami nieoficjalnymi (tu jednak polecam rozwagę i oparcie się o takie repozytorium, które jest prowadzone przez osobę/-y, które cieszą się zaufaniem społeczności, utrzymują to repozytorium itd. itp.), albo rozglądnięciem się za programami Tobie potrzebnymi w tzw. paczkach uniwersalnych (flatpak, appimage, snap, czy inne formy konteneryzacji). Niekiedy to ostatnie rozwiązanie bywa wystarczające, ale wszystko zależy od Twoich potrzeb.

Odnośnie samego Archa nie będę się rozpisywał już. Powtórzę tylko - praca na nim wymaga zdecydowanie innego podejścia od tego jakie znane jest Ci z Windows 7, czy nawet z Minta. Nawet prosta instalacja paczki z repozytorium może - w przypadku wadliwego jej przeprowadzenia - spowodować rozwalenie się systemu (ale o tym nie w tym miejscu, a trąbię o tym już od lat, zatem informacje są i na naszym, archowym, forum i na moim blogu). I nie jest to spowodowane tym, że Arch działa niewłaściwie, ale skutkiem wadliwej jego obsługi wynikającej z przyzwyczajeń. Jeśli jednak do tej pory nie zniechęciłem Cię do Archa to bierz jakiś instalator typu Anarchy na początek. Będzie Ci o wiele prościej i system zainstalujesz w kilkanaście minut.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-28, 08:49:22
Właśnie, przyzwyczajenia, przyzwyczajenia i raz jeszcze przyzwyczajenia czyli co zrobić aby nie nabywać nowych przyzwyczajeń?
Wydaje mi się że odpowiedź jest prosta i na starcie zwie się "Anarchy". Właśnie pobrałem co potrzeba i zaczynam zabawę.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-28, 09:05:13
To tylko szybka uwaga. W pewnym momencie Anarchy pyta o instalację "popularnych" programów. Odpuść sobie to w tym momencie, doprowadź instalację do końca, a potem dopiero instaluj co chcesz. Tu ogranicz się wyłącznie do tego, co konieczne. Przy okazji - rozważ sobie, czy GRUB, czy jednak nie prostacki w obsłudze systemd-boot (masz info na wiki Archa). Spośród kerneli - na początek proponuję linux-zen, bo w typowo desktopowych zastosowaniach bywa lepszy niż stockowy. A potem możesz sobie rozważyć clear-linux, bo to jest kernel rozwijany przez osoby pracujące dla Intela i głównie z myślą o ich rozwiązaniach. To już jednak inna bajka. Jak Ci się spodoba to pytaj. Przy okazji jesteśmy też na IRC na freenode #archlinux.org.pl oraz #linuxiarze.pl. Proste pytania możesz tam wrzucać (a pewnie będziesz ich nieco miał), ktoś Ci pewnie odpowiedzi udzieli, ale pamiętaj - to jest IRC; nawet jeśli kogoś widzisz, to nie znaczy, że on od razu musi Ci odpowiedzi udzielić, a nawet, że w ogóle jest przy komputerze.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: mackeire w 2019-10-28, 09:54:29
Jakiś czas używałem Fedory równolegle z Ubu i Fedorka zawsze miała nowsze wersje paczek.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: 1709 w 2019-10-28, 11:42:22
Ja w Mincie ze starymi pakietami poradzilem sobie przez zewnetrzne repozytoria. ( Nvidia, Wine )
Ale zgodze sie ze czasami z Mintem nie jest idealnie, np.
zaryzykowałem bezpośrednią aktualizacje z Mint 18 do Mint19 przy pomocy jakiegos narzedzia i system nie wstal.
Ale pomimo drobnych problemow to bylem zadowolony.

Cytuj
Nie pomaga nic a nic, najnowsze MS Word/Excel/Publisher po prostu gryzą się z OpenOffice/LibreOffice.
To prawda, problem jest znany zwlaszcza na uczelniach gdy ktos probuje w szkole wydrukowac prace i nagle mu sie wszystko rozjechalo :D
Przed wydrukowaniem uczniowie radza sobie poprzez eksport do pliku do *.pdf ktory jest bardziej stabilny.
Niestety jesli chcesz uzywac obu programow jednoczesnie to takiej rady nie znam.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-28, 12:27:35
Moim największym problemem w domu jest brak łącza internetowego, chodzi o stacjonarkę. Mało używam internet i w domu mam tylko mobilny w Play z taryfą "nocki bez limitu", zatem mogę zasysać hurtowo jedynie w godz. 0:00>9:00, udręka gdy chce się coś natychmiast pobrać (w dzien mam jedynie 2GB miesięcznie). Muszę czekać z Archem do rana i wtedy wezmę się za to.
Co do instaacji za pomocą Anarchy to już sprawdziłem i na szczęście działa. Jutro rano od 5 będę buszował więc myślę że uda mi się zainstalowac system. Wybaczcie, na razie będzie to tylko wirtualka pod VirtualBoxem w Mincie, chcę na bazie tego trochę się pobawić aby nie kręcić się podczas instalacji systemu w realu później. Zejdzie mi pewnie kilka dzionków, będzie też pewnie kilka instalacji po nieudanych zabawach (tak jak było z Mintem kiedyś) no i dopiero gdy nauczę się z konsoli ogarniać sobie "pomoc", zainstaluje go na czysto. W Mincie mam już takie pierdolnik że i tak wymaga zerowanka dysku więc w jego mańkę pójdzie Arch.

Wpadłem na ciekawe stronice:
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/multilib/os/x86_64/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/pool/packages/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/pool/community/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/extra/os/x86_64/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/community-staging/os/x86_64/

i zaczynam robić sobie listę potrzebnego softu, tak aby móc offline instalować.
Jest tego tyle że jeden dzionek przeglądania zejdzie...
 
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: 1709 w 2019-10-28, 12:34:17
Masz tez wyszukiwarke pakietow po nazwie
https://www.archlinux.org/packages/?sort=&q=wine&maintainer=&flagged=

Zobacz jeszcze to https://wiki.archlinux.org/index.php/Offline_installation_of_packages

Albo wpadnij do znajomego ze sprzetem, sciagnij co potrzebujesz
 i potem sie ciesz. Bo nie wydaje mi sie zeby instalacja offline byla ciekawa.
( maszyne wirtualna mozesz przeniesc na pendrivie - o ile sie zmiesci )
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: robson75 w 2019-10-28, 12:40:06
To tylko szybka uwaga. W pewnym momencie Anarchy pyta o instalację "popularnych" programów. Odpuść sobie to w tym momencie, doprowadź instalację do końca, a potem dopiero instaluj co chcesz.
Paweł ma racje, ponieważ zdarzały się przypadki że po wybraniu dodatkowego oprogramowania podczas instalacji, instalator potrafi "fiknąć", i przerwać instalacje.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-28, 12:40:36
Przyznam wprost, Arch to chyba jedyby który ma takie zasoby "help"  i dokumentację, co?
Właśnie przeglądam zawartość [arch-wiki-docs-20190826-1-any], normalnie genialnie to zrobione i jest nawet po polsku, pół wiki offline, takie coś powinno posiadać każde linuksowe distro.

PS. Co do "popularnych pakietów" to jeszcze nieczytając postów na forum, nie zaznaczyłem tego mając "wspomnienia" po Mincie pt. "śmieci później sam poinstaluję"
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-28, 12:44:22
Z tym polskim wiki to różnie bywa. Często jest zdezaktualizowane. Jedynie to "instalacyjne" jest na bieżąco. Jeśli czujesz się na siłach - używaj tego angielskiego.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-28, 12:58:48
Pół na pół jadę, zaglądam w v.PL dopiero gdy mam problem z v.ENG.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: 1709 w 2019-10-28, 16:33:37
Moj komentarz do usuniecia. Pomylka, przepraszam.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-28, 17:37:11
Na razie ujadam się ze słynnym "waiting for device sdd 30 seconds, brak dostępu" ehhhh linuksik kochany :D
Dba o moje paluchy - aby nie ostudziły się od klikania za szybko przypadkiem :D
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: marcin'82 w 2019-10-28, 21:03:40
Cytat: pavbaranov
Generalnie nie rozumiem fenomenu dystrybucji na "M" :) Być może chodzi o... "Zielono mi..." :) Niemal każda dystrybucja na "M", która "bazuje" (by nie powiedzieć brzydko po prostu kradnie czyjąś pracę) jest w jakiś sposób skopana w stosunku do oryginału. Ogólnie - unikać.

Jak zostać deweloperem krok po kroku:
1. Kup zieloną koszulę w kratę
2. Dalej samo pójdzie :D
https://www.youtube.com/watch?v=TTyeFZsJxxM .
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-29, 07:45:58
No dobra Panowie, dzieki za wszelaka pomoc (sorry za brak polskiej klawy, zaraz to ogarne). Jest juz Arch, na chwile na zbednym HDD ale juz widze ze w weekendzik bedzie przesiadka, w piatek podepne dyski pod innego lapka z winszitem, wyzeruje je ladnie i wtedy postawie Archa juz jako glowny system.
Od razu tez powiem, przyznaje Wam racje --  Mint = mocno stary. W Archu 99% aplikacji jest w najnowszych wersjach. Sama instalacja Archa za pomoca Anarchy poszla bez najmniejszych problemow. Kolejna rzecz widoczna golym okiem to szybkosc Archa. Mam go teraz na HDD HGST 2.5 SATA3 5400 a zachowuje sie jak by siedzial na SSD, jest na HDD doklanie tak samo szybki jak kurde Mint na SSD, wiem ciezko bedzie w to coniektorym uwierzyc ale bootowanie Archa idzie u mnie w zaledwie 6,7 sekund i gotowy. Przepakowany Mint bootuje mi 8-9 sekund na SSD.
Na razie mam tez problem z grafika, mam wrazenie ze patrze na ekran przez jakies okulary, lekko dziwny obraz ale tak tez mialem na Debianie i Manjaro, z czasem poprawilem wszystkie ustawienia i ostrosc wrocila (za chwile wrzuce czcionki SegueUI z szita i bedzie cacy).
Bardzo mila dla oka jest widocznosc "braku syfu" po instalacji Archa. Jednak dla ludzi ktorzy posiedza juz chwile na linuksie i cos tam juz wiedza, Mint nie bedzie tym czego czlowiek oczekuje (za duzo sprzatania, za duzo zbednych pakietow, smieci, bibliotek itp.). Ludzie maja racje ze Linuksa trzeba postawic sobie od zera pod siebie.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-29, 08:00:23
Skonfiguruj sobie po prostu grafikę. i7 jest 4 generacji jak widzę, zatem w jej zbytniej świeżości problem. Info znajdziesz: https://wiki.archlinux.org/index.php/Intel_graphics (https://wiki.archlinux.org/index.php/Intel_graphics)
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-29, 08:27:40
Poczytam o tym później, tymczasem rozdzielam temat na dwie części albowiem przestał dotyczyć tematu.
https://forum.linux.pl/index.php/topic,25680.0.html

W tamcie mowa o tym czy warto zawracać sobie głowę przesiadką z dystrybucji *bunto podobnych na coś innego, więc niech dalsza konwersacja odbywa się na ten temat. Reszta związana z instalacją i konfiguracją tuż po przesiadce została przeniesiona do linku wyżej...

Tymczasem, od siebie dodam iż pierwszą różnicą widoczną gołym okiem po przesiadce z Mint'a 19.2 na Archa jest "nowość" pakietów i brak zbędnego bałaganu w systemie, więc sam sobie odpowiem na tytułowe pytanie że.... jednak warto zawracać sobie głowę :D
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-29, 09:27:25
Zatem pozostając w temacie: nowość pakietów, sama w sobie (choć ja mam jeszcze nowsze od Ciebie :)) nie jest żadnym celem za którym warto się uganiać. Niemniej jednak jeśli komuś potrzebne są jakieś funkcje, lepsza zgodność wymiany z jakimiś innymi programami, platformami, to w istocie może okazać się, że są one tym co przemawia za wyborem właśnie takiej dystrybucji. Niestety wszelkie uniwersalne pakiety niekoniecznie rozwiązują wszystkie problemy, a w przypadku systemu z niewielkim dyskiem, po prostu tworzą nowe.
Jeszcze o tym co zadecydowało w moim przypadku na przesiadce z debianowatych systemów na Archa. Od lat używam KDE. W przypadku wszelkich debianowatych (obecnie wyjątek, ale i tak nie do końca, to Neon i jego jakiś fork, który już się stworzył oraz jedna jeszcze dystrybucja bezpośrednio na Debianie) paczki KDE, które tam są oferowane, są bardzo mocno "przeterminowane". Z ich błędami pozostaję sam, albowiem deweloperzy KDE ich już nie wspierają, a deweloperzy tychże dystrybucji mają to gdzieś, lub co bardziej prawdopodobne, nie są zainteresowani patchowaniem wersji, które tam się znajdują łatkami, które usuwają błędy. Inna sprawa, że byłaby to sztuka dla sztuki, bowiem zamiast wprowadzić nowszą wersję bawimy się w połatanie starej. Jeszcze inna, że nie zawsze się to w ogóle udaje, niekiedy wymaga paczek zależnych w nowszych wersjach itp. itd. Podobnie było też z kernelami, gdzie mój hardware wymagał jakichś nowszych ich wersji, a dystrybucyjne tego po prostu nie oferowały (tak, poradziłem sobie instalując je z nieoficjalnych źródeł). W pewnym momencie po prostu powiedziałem dość i stwierdziłem, że wolę sam podejmować decyzje, aniżeli być zdanym na łaskę kogoś. Niebagatelną też rolę odegrało podejście deweloperów do społeczności. W Archu niezwykle rzadko mam do czynienia z podejściem: my wiemy lepiej, a ty użytkowniku masz milczeć. Po pewnym czasie natomiast okazało się, że nie istnieje tu w zasadzie żadna rzecz, której nie dałoby się zrobić.
Być może, gdybym używał powiedzmy GNOME, to wybrałbym Fedorę, czy - obecnie - OpenSUSE bądź Ubuntu. Powiedzmy, że gdyby wówczas, gdy tę decyzję podejmowałem, istniał Tumbleweed, to wybrałbym jego. Podejmowałem ją jednak w określonym momencie i po chwili pobawienia się różnymi pochodnymi Archa od kilku lat jestem jego więcej niż w miarę zadowolonym użytkownikiem. Dla siebie (i to muszę podkreślić), przy moich preferencjach, które sobie zmieniając sprzęt ustawiłem, nie widzę lepszej dystrybucji.
PS: Przy okazji - nie byłbym sobą, gdybym nie polecił nakładki na pacmana polskiej społeczności Archa, jaką jest pak (dostępny na github.com/polaur/new-branded).
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-29, 11:25:38
U mnie z czasem pewnie też zacznie się przygoda z "wizualizacją", na razie "dycham" jeszcze windowsem, mam też żonę która używa kompa i córki, które siedzą przy tym 24/7, zatem wszystko co robiłem z linuksem musiało od zawsze przypominać Redmond. Na szczęście, rodzinka zaczęła ogarniać Linuksa i już nie ma płaczu, zatem można iść do przodu. Własnie teraz zacząłem zastanawiać się na wyborem jakiegoś innego środowiska aniżeli xfce4. Czemu? Ano zauważyłem że nie będzie ono tak dobre jak twierdziłem wcześniej. Po pierwsze, Xfce wcale nie jest taki szybki jak powiadają, no chyba że oko mnie oszukuje. Przykładowo, na Mint tapeta wskakuje mi na pulpit dopiero po 1,5 sekundy od uruchomienia się ikon, paska i reszty. Wnerwia mnie to :D
Są też krzaki od czasu do czasu związane z cachowaniem miniatur, z zapamiętywaniem pozycji okien, z prędkością działania na wielu oknach, przypuśćmy mam otwarte 10 folderów i sobie miedzy nimi przechodzę to mam opóźnione ładowanie zawartości, nawet w chwili w której w katalogu jest powiedzmy 20 lekkich plików tekstowych. Xfce zauważyłem ma też u mnie problemy z porawnym działaniem na szatach graficznych (to znaczy, ustawiamy sobie kolory ikon i tak dalej) a system bardzo, bardzo często lubi "podebrać" do nowej szaty stare bebechy, więc często jest tak że ikonki mam z Mint--Dark a pasek zadań (ikony na nim) z czegoś innego.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-29, 11:46:23
Ok, jak wynika z Twoich innych postów masz dopiero zamiar postawić tego Archa docelowo, a zatem masz kilka dni na zabawę. To się baw.
Z popularnych środowisk, które są w Archu... są praktycznie wszystkie. Masz do wyboru (kolejność w miarę alfabetyczna, jak mi się przypominają): Budgie, Cinnamon, Deepin, Enlightenment, GNOME, JWM, KDE/Plasma, LXDE, LXQt, MATE, Pantheon (ale tu łatwiej Cię naprowadzę, jeśli wpiszę Elementary OS), Xfce4. Oczywiście są jeszcze same WM, jak OpenBox, i3/Sway, FluxBox itd. itp. Jedynie nie polecam Trinity (to dawne KDE3.5), które ma swoje repozytorium, ale z pewnych względów robi w dalszym ciągu na tak nowoczesnym linuksie jak Arch różne fikołki i niekoniecznie to co jest dostarczane w jego repozytoriach jest dostosowane do tego co aktualnie w repozytoriach Archa.
Jeśli będziesz się bawić, to pamiętaj, że ogólnie istnieje możliwość postawienia nawet wszystkich DE obok siebie, ale jest jedno "ale". To GNOME. Ono najlepiej sprawuje się, gdy jako DM ma GDM, które zasadniczo nie bardzo się lubi np. z Plazmą. Wystartować niby się da, ale to nie jest to co uzyskasz, gdy wystartujesz je czy to z konsoli, czy to z SDDM (to zalecany przez KDE DM dla Plazmy). Osobiście polecałbym głównie te najpopularniejsze (bo największa społeczność, najbardziej znane itd. itp.).
Bardzo skrótowy przewodnik pod kątem do czego są podobne/zbliżone:
- MacOS - GNOME, Enlightenment, Panteon (nie chodzi mi nawet o wizualne podobieństwo, które można uzyskać, a o pewną zbliżoną "filozofię działania"),
- Win10 - Plazma (raczej można powiedzieć, że odwrotnie jest, no, ale cóż...), Cinnamon
- reszta jest "swoista".
Są jeszcze inne, ale już mniejsza o nie. Jak Ci się coś spodoba - to załóż jakiś wątek, może będzie można to jakoś ogarnąć i stuningować tak jak to chcesz. Osobiście mogę się polecić z KDE (bo inne zdecydowanie słabiej).
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: 1709 w 2019-10-29, 12:17:36
1. Odnosnie Office mozesz zobaczyc to
https://www.youtube.com/watch?v=ro4dtFvU6Ms

2. Odnosnie Xfce to jest ono jedno z najszybszych.  Zwlaszcza gdy bylo na GTK2.
Po filmiku zauwazylem ze w Arch-u jest nowa wersja na GTK3.
Poniewaz jest nowe to moze sprawiac problemy, obejrzyj filmik:,
https://www.youtube.com/watch?v=bqK85LFdI5E

Cytuj
Mint tapeta wskakuje mi na pulpit dopiero po 1,5 sekundy od uruchomienia się ikon, paska i reszty.
Zgaduje ze to jest urok systemd, a nie srodowiska  ktory zajmuje sie kolejkowaniem uslug przy starcie aby bylo szybciej,
ale mozesz sprawdzic z innym srodowiskiem.

Co do wydajnosci to ciezko jeszcze cos napisac bez porownania zuzycia zasobow (np. CPU, RAM, liczby uruchomianych uslug)
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-29, 12:41:07
Zgaduje ze to jest urok systemd, a nie srodowiska (...)
Raczej jednak "loadera" danego środowiska. W przypadku Xfce w istocie robi to jakoś "po kawałku" i sporo myśli nad poszczególnymi elementami. Przynajmniej tak mam na jedynym komputerze z Xfce (też Arch).
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-29, 13:24:50
Wiecie co Panowie, ja tu wrócę po weekendzie dopiero, ale trochę mądrzejszy. Nie ma sensu obecnie........
 Wydrukowałem sobie przed chwilą mnogość stronic z Wiki i muszę zabrać się do tego od innej strony, bo wygląda to tak jakby Chińczyk z Polakiem na migi próbowali dogadywać sie pisząc instrukcję składania ruskiego Miga. Całe "Install.Guide" musi być w palcu, potem Gnome, KDE, GTK+, Pacman/PacmanFM; Xfce/Lxde i kilka innych z terminate i podobnymi na czele, sądzę że to takie bezwzględne minimum bo stawiać system po omacku a potem kombinować z configiem nie wiedząc "co z czym" to mocno niepoważne ... dlatego odpuszczam swoje problemy w tejże chwili i zajmę się czytaniem.
I tak zakład psychiatryczny z Redmond nie wymyśli już nic nowego więc na zawsze skazany będę na Linuksa, więc pora zacząć naprawdę poważnie o tym myśleć bo inaczej po prostu się nie da. 
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-29, 14:22:59
Niekoniecznie to wszystko "musisz mieć w palcu".
Jeśli zdecydujesz się na stawianie Archa via Anarchy (dla przykładu), to potem jedynie kosmetyka (jeśli potrzebna). Ta kosmetyka to stwierdzenie "co boli" oraz znalezienie sposobu na to "jak zaradzić". Install Guide pomocny, ale nie bezwzględnie potrzebny.
Jeśli chodzi o środowiska. Jeśli masz wolny czas, to w istocie poznać to wszystko czytając mozolnie. Ja podchodzę do tego z innej strony. Ot, sprawdzić kto oferuje liveiso z największą ilością środowisk (w sumie niezły pomysł, to sięgnięcie po obrazy Manjaro, którego - oczywiście - nie polecam do postawienia na desktopie), "wypalenie" pendrive, uruchomienie komputera z niego i... I w bardzo krótkim czasie będziesz doskonale wiedział, czy środowisko X Tobie leży, czy też nie. W sumie, to ten pierwszy efekt jest w miarę najważniejszy, aczkolwiek zwykle należy się przez chwilę jeszcze pobawić. Sprawdzić, czy np. Tobie sposób obsługi takiego GNOME czy Plazmy lub Enlightenment (by znaleźć niemal krańcowe przykłady) jest Ci bliższy. Ogólnie - powiedzmy 2-3h roboty i w miarę jesteś przygotowany do tego co instalować. Użytkowanie, to już zupełnie inna sprawa i to się odbywa najczęściej wskutek doświadczenia związanego z codziennym użytkowaniem.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-29, 16:15:36
   pavbaranov - trzeba podkreślić że jesteś bardzo pomocnym userem na forum, serdeczne dzięki zatem za zaangażowanie, to musiało się "napisać".
Tymczasem, mój problem to brak wiedzy dlatego muszę sporo poczytać, nie mam bladego pojęcia co to środowisko X, trochę słyszałem, nic nie widziałem. Dla mnie na chwilę obecną - jeśli istnieje X to musi istnieć też "nie X", które to "nie X"?
Układam sobie właśnie masę fraz których nie rozumiem, potrzebuję oświecenia tak aby "rozumować to co czytam". Nie kapuję do końca co to Gnome, GTK+ i masa innych. Ciąży mi to bardzo mocno, mój świat opierał się głównie na Windows i to mnie drażni. Ciążenie przejdzie gdy w Linuksie będę tak samo dobry jak w systemach MS. Zaczynam denerwować się że po prostu tego nie wiem, nie umiem i tak dalej. Nie widzę sensu zabawy z komputerem do czasu w którym nie poznam systemu w całości. Dziś już wiem, że zejdę z ubuntopodobnych na rzecz archopodobnych, Mint i inne były dla przełamania, czyli wyzwolenia sprzętu od Windows. Pierwsze lody skruszone, więc pora na dalsze przygody lecz wydaje mi się, że zacząłem zadawać na forum masę bezsensownych pytań. Za dwa, trzy tygodnie pewnie sam z siebie będę się śmiał. Winą tego że ja w gorącej wodzie kąpany, chciałbym mieć wszystko na już, na wczoraj a tak się nie da. Widzisz, otwieram co wydrukowałem, piszą coś tam o jakimś xorg'u a człowiek zielony i to mnie drażni. Aby to wszystko jednak ogarnąć dość ładnie, muszę zacząć od początku czyli cofnąć się w czasie albowiem głupio nie umieć odpowiedzieć na temat różnicy między unixem a linuxem :D   - gdybyś teraz zapytał co mogę powiedzieć na temat windows 3.11 to rozgadałbym się na maxa, pewnie i dosa w całości bym Ci opisał (co/jak/gdzie/kiedy/po co/na co/komu).
Z pseudo systemami z Redmond trochę się bawiłem ale z czasem stało się za mało. Mam na myśli modowanie windowsów ((NTLite/Dism++/i inne) WinClub.pl) ale już mnie znudziła walka z wiatrakami. Nie potrzebuję 95% tego co M$ mi w swoich systemach oferuje. Śni mi się własne distro stworzone na własne potrzeby, które charakteryzowałoby się takowymi jak:
- wygląd podobny do Redmond (niestety)
- zero wodotrysków, animacji, bajerów
- bardzo szybko działające bootowanie, wyłączanie, restarty
- razem z linuksem zainstalowane bajery typu HirensBoot (osobny boot/partycje)
- bardzo dobrej jakości kopia zapasowa dysków i danych
- zintegrowany VirtualBox a w nim redmond7 i kilka programów (Adobe CS-LS + MS Office + Corel + Autocad)
- przeglądarka bez zbędnych śmieci z ustawieniem na jaknajmniejsze telemetrie i podobne
- obróbka video/audio/foto
- tworzenie prostych www + administracja swojej www (ftp)
- bardzo łatwe pobieranie dowolnych plików ze stron WWW (video/audio w różnych formatach)
- zabawa w programowanie (C/C++) + wylot na RS232/LPT; z czasem coś z GUI (ale tylko w C/Cpp/C#)

Ważnym problemem dla mnie teraz jest przesiadka z softu Windowsowego, no kurdę, Photoshopa używam od wersji 3.0 więc łatwo nie jest na Gimpa usiąść, to samo Autocad - dlatego VBox + Redmond.
Adobe wie co robić, gdyby wydali oficjalne CS-LS na Linuksa to w Redmond zaczęliby pakować walizki, tymczasem Adobe pewnie ciągnie na zasadzie szantażu (wydacie pakiet na Linuksa to zabronimy używania tego w Windows i pójdziecie z torbami).

Wracając do systemu, lubię "grzebać". U  mnie wiatraczek ma się kręcić z taką prędkością z jaką ja chcę, system ma startować z takimi usługami jak ja chcę, ma wyświetlać logo startowe takie jak ja chcę a po uruchomieniu - ma uruchamiać moje usługi a nie swoje (dziwne, niepotrzebne).

No i na koniec, w linuksie chcę mieć tak jakby mały warsztat do napraw programowych komputerów (z systemami Windows), chciałbym aby mój system nie rozkrzaczał się co kwartał gubiąc połowę softu po drodze. Chodzi mi o to, że... dostaję do naprawy laptopa, muszę wyjąć z niego dysk, skopiować dane, wyczyścić dysk i wrzucić tam czysty system. Linuksem chcę robić sobie bootowalne nośniki i tak dalej, nie chcę użytkować do tego celu windowsa. W linuksie także, ma stać wirtualnie każdy windows (często potrzebuję róznych plików do podmianki).

Ogarniałem to na windowsach ale sprzęt się starzeje, wciskają wszędzie windows10 więc wiem że z czasem i tak to wszystko szlag trafi.
Dziś jest jeszcze ok ale za 2,3,4 lata nie będzie już mowy o pracy na W10, na pewno nie, ten system ma swoje życie.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-29, 19:47:07
(CUT)
Śni mi się własne distro stworzone na własne potrzeby
,
Z całym szacunkiem nie bądź wariatem. Nie własne distro, a dostosować to co jest.
Cytuj
które charakteryzowałoby się takowymi jak:
- wygląd podobny do Redmond (niestety)
OTB - zbliżony - oferuje np. LXDE/LXQt (do sprawdzenia na zrzutach) - tu najbliższym mi skojarzeniem jest Win98 itp.; Plasma - ta ma nawet różne możliwości upodobnienia do Win10; Cinnamon; przynajmniej kiedyś były odpowiednie skórki dla MATE; w sumie to nawet Xfce4 można od biedy skonfigurować podobnie.
Cytuj
- zero wodotrysków, animacji, bajerów
W normalnych środowiskach - do ustawienia. Mogę na 100% stwierdzić, że w Plazmie jest to możliwe. Ba, nawet możesz wymienić KWin (menedżer okien - to jest to co odpowiada za to co widzisz i jak się zachowuje; oczywiście tak w skrócie) na np. OpenBox. Dodatkowo jest alternatywna wersja Plazmy pn. liquidshell, która właśnie oferuje zero wodotrysków. Albo jest w AUR, albo można pomyśleć o zrobieniu PKGBUILDu dla tego.
Cytuj
- bardzo szybko działające bootowanie, wyłączanie, restarty
To zależy od sprzętu i od konfiguracji głównie, użytego bootloadera itp. itd. Kluczem słowo konfiguracja. Na wiki Archa jest o "performance" - zerknij sobie.
Cytuj
- razem z linuksem zainstalowane bajery typu HirensBoot (osobny boot/partycje)
Lekko nie rozumiem po diabła na dysku masz mieć narzędzie służące - o ile się nie mylę - do ratowania Windows, ale to Twój wybór. Jeśli to się da zainstalować na dysku, to istnieje coś takiego jak dual boot i prawdopodobnie będzie działać. Jeśli jednak myślisz, że z tego będziesz ewentualnie naprawiać Archa, to się grubo mylisz.
Cytuj
- bardzo dobrej jakości kopia zapasowa dysków i danych
Z doświadczenia: kopia danych - ok, kopia "dysku" bez sensu. Zerknij na narzędzie pn. timeshift.
Cytuj
- zintegrowany VirtualBox a w nim redmond7 i kilka programów (Adobe CS-LS + MS Office + Corel + Autocad)
Nie istnieje "zintegrowany" VB ale można go doinstalować.
Cytuj
- przeglądarka bez zbędnych śmieci z ustawieniem na jaknajmniejsze telemetrie i podobne
Zainstaluj taką, jaka spełnia Twoje wymagania. To jest Arch, to Ty tu rządzisz. Nikt niczego Ci nie narzuca. Jeśli np. jesteś przyzwyczajony do Chrome, to istnieje (przynajmniej w AUR i tzw. 3-rd party repositories /bo nie może być w oficjalnych/) ungoogledchrome.
Cytuj
- obróbka video/audio/foto
Odpowiednie programy są. Jeśli znasz nazwy programów dla Win, to polecam serwis alternativeto.net.
Cytuj
- tworzenie prostych www + administracja swojej www (ftp)
Jw.
Cytuj
- bardzo łatwe pobieranie dowolnych plików ze stron WWW (video/audio w różnych formatach)
Jw.
Cytuj
- zabawa w programowanie (C/C++) + wylot na RS232/LPT; z czasem coś z GUI (ale tylko w C/Cpp/C#)
Jw.
Cytuj
Ważnym problemem dla mnie teraz jest przesiadka z softu Windowsowego, no kurdę, Photoshopa używam od wersji 3.0 więc łatwo nie jest na Gimpa usiąść, to samo Autocad - dlatego VBox + Redmond.
Jw. Możesz niekiedy tego używać przez WINE. Jeśli jednak to jest do domowej zabawy, a programy niekoniecznie są w legalnej wersji (nie podejrzewam Cię, ale to po prostu dość powszechne u użytkowników domowych w przypadku akurat tych dwu programów już choćby ze względu na koszt licencji np. AutoCADa) to radziłbym przekonać się do natywnych, linuksowych zamienników.
Przede wszystkim jednak: jeśli linux ma Ci służyć do odpalania na nim windowsowych programów, nawet przez VB to źle wybrałeś system, albowiem w takim przypadku nie ma co się silić i należy pracować nadal na Windows. Linux to linux. Ze swoimi programami i do tego on służy.
Cytuj
Wracając do systemu, lubię "grzebać".
I tu olbrzymia uwaga. To jest Arch. Tu można wszystko. Arch jest przeznaczony dla co najmniej średnio zaawansowanych użytkowników linuksa i dlatego m.in. wiki, dlatego można tu wszystko i dlatego... on nie wybacza. M.in. też z tego powodu najwięcej zawiedzionych i największą krytykę Arch ma ze strony użytkowników np. Debiana, czy Ubuntu (to jedynie przykład), którzy zainstalowali go, pobawili się miesiąc, czy dwa i przy pierwszej lepszej okazji (czyt. niewłaściwym użytkowaniu) go zepsuli.
To tak mniej więcej.
Informacje nt. GNOME, Gtk itd. itp. niewiele Ci do szczęścia potrzebne, chyba że jesteś programistą. Z punktu widzenia użytkownika istotne jest jak korzystać z DE (to właśnie te GNOME, Plasma itd.)
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-30, 08:41:21
W związku z ostatnim cytatem : Arch powinien być dla każdego, nie wiem dlaczego w internecie utarło się że *bunto-podobne mają być i są dystrybucjami dla początkujących. Trzeba być prawdziwym i****tą aby nie poradzić sobie choćby z instalacją Archa za pomocą Anarchy.
Skąd takie podniecenie u mnie z rana?
hehhe, rozkminiłem wujka Pacmana i życie stało się prostsze. Dosłownie, genialny Pacio jest. I to ma być Linuks dla niepoczątkujących? Przecież - sama tylko instalacja paczek, wyszukiwanie i cała reszta Pacmanem - to istna przyjemność. Mam tu też na myśli zabawę z zależnościami (przede wszystkim z nimi) a Ubunciaki pod tym względem mieszają człowiekowi w głowie.

PS. Dla zainteresowanych tematem dodam od siebie:
Gdy używacie Anarchy do instalacji, faktycznie, userzy na forum mieli rację, nie instalujcie dodatkowego oprogramowania.
Instalator Anarchy nie działa jak Pacman czyli nie bada zależności, jeśli nawciskacie softu po uszy, instalator zgłupieje i nie zainstalujecie systemu. Jest tak jak mówią, instalujcie tylko czysty system albowiem, i tak zostaną dodane zbędne śmieci, np. gdy wybierzecie sobie środowisko np. Xfce4 (tam już są Chromium, LibreOffice i masa innych np. wtyczki PulseAudio i inne).
Kolejna sprawa to taka, że znajomość Pacmana to podstawa, chodzi o instalacje i odinstalowywanie pakietów z konsoli, wyszukiwanie repo i innych. To tylko może ze 20 komend, ale życie z nimi jest cudowne zwłaszcza z #pacman -Ss   :D
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-30, 08:57:20
Instalator Anarchy nie działa jak Pacman czyli nie bada zależności, jeśli nawciskacie softu po uszy, instalator zgłupieje i nie zainstalujecie systemu.
Z całym szacunkiem, to kompletnie nie tak. Anarchy - przynajmniej w większości przypadków (bo nie pamiętam, czy możliwa jest jeszcze instalacja off-line; raz była, raz nie) - jest skryptem, który wykonuje krok po kroku instrukcje Install Guide (tak, Anarchy to pokłosie starego instalatora Archa). Po zainstalowaniu tzw. systemu bazowego i jego konfiguracji przystąpić może do instalacji środowisk, programów itp. Do tego celu wykorzystuje pacmana (a cóż miałby innego).
Temat zależności w Archu, a w innych dystrybucjach to rozmowa na długie Polaków wieczory... :) Niemniej jednak zrozumienie tego jest jednym z kroków, by nie rozwalić sobie Archa.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-30, 09:24:25
Pan wybaczy, rozwalić Archa? Ja??  :D
Nieeee...
U mnie wszystko zautomatyzowane, samo się "rozwala" :D   Znowu bez powodu mam na Archu "ethernet0 = disconnected"
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-30, 09:47:24
Załóż wątek dot. połączenia, podaj info jak jest widziany modem itd. itp. Podaj też konkretną jego specyfikację, tak, jak go linux widzi (3x o to proszę). Odpowiedz na wcześniejsze pytania dotyczące tego modemu.

Inna sprawa, że w istocie - z różnych względów - połączenia na modemach USB, zwłaszcza tzw. komórkowych - do najstabilniejszych nie należą. Przy okazji - obok network/modem/managera sprawdź sobie zwykłe wvdial. Jeśli chcesz, to dam Ci PKGBUILD do GUI dla niego, bo chyba nigdzie nie ma (tzn. jest na Qt4, ale bez sensu jest sobie Qt4 obecnie do systemu wprowadzać, w dodatku budując to z AUR).
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-30, 10:49:14
Już jest cacy, w innym temacie pomogliście, brak usb_switcha, gryzło się z intelowską sieciówką.

PS. Do mnie do domu ni edociągnęli jeszcze ani telefonów stacjonarnych ani kablówki, skazany jestem na mobilny internet. Prócz tego zasięg komórkowców (T-Mobile 2kreski, Plus- zero, Orange - pół kreski), mieszkam w lesie :D
Kiedyś kląłem a teraz, Panie, im dalej od miasta tym lepiej, tutaj w nocy gdy zasypiasz słyszysz bicie serca - takaaa cisza.
Aby jednak mieć internet musiałem wywalić antenę na dach, mam zaledwie 2,3 kreseczki LTE2600 i full LTE1800 no ale jakoś działa.

------------------

SpamStop!

------------------

Wracając do tematu...
Zauważyłem że Fedorka w siłę rośnie, nie rozumiem tylko info dot. "braku wsparcia Mp3, chodzi o przestrzeganie licencji".
Co to oznacza?
Fedora nie trawi formatu mp3 i nie posłuchasz na tym muzuki czy jak?


Kolejne pytanie z innej beczki, czyli Gentoo:
Tam naprawdę trzeba kompilować każdy pakiet w celu instalacji i uruchomienia?

Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: mackeire w 2019-10-30, 11:24:41
Fedorka potrzebuje dogrania 'niewolnego' repozytorium gdzie znajduje się własnościowe oprogramowanie. Podobnie jest w Debianie.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: 1709 w 2019-10-30, 12:57:26
Cytuj
nie wiem dlaczego w internecie utarło się że *bunto-podobne mają być i są dystrybucjami dla początkujących.
1. Domyslnie Archa instalujesz z terminala. Instalatory sa tworzone raczej przez  jego "spolecznosc" i raczej nie znajdziesz ich na stronie glownej.
2. Ledwo zainstalowales Archa a juz wymiatasz komendami, a sam wiesz jak uzytkownicy na poczatku krzywo patrza na terminal ze to cofanie sie w przeszlosc.
3. Nie wspominajac ze uzytkownicy robia zazwyczaj kopiuj, wklej , a czasami trzeba edytowac komende do swoich potrzeb zeby zadzialala.
4. Nie wspominajac ze dobrze jest znac kilka komend gdyby cos poszlo nie tak przy instalacji.
5. Sam wspominales ze potrzebujesz troche czasu / poczytac zeby poznac Archa.
Uzytkownik zazwyczaj juz chce miec system, chce klikac , nawet jesli nie wie co do czego jest, uczac sie klikajac wszystko jak dziecko.
Osoby ktore nie klikaja bojac sie ze system sie zepsuje zazwyczaj nie maja szans tak dobrze poznac systemu.
6. Psucie systemu / nauka systemu / szukanie informacji to najwięksi pożeracze czasu, a niektórzy go nie maja.

Cytuj
czyli Gentoo:
Tam naprawdę trzeba kompilować każdy pakiet w celu instalacji i uruchomienia?
Jesli nie wszystko, to duza wiekszosc.
Celem kompilacji jest " optymalizacja kodu " w bardzo duzym skrocie
bo zgaduje ze chodzi nie tylko o opcje kompilacji, ale o mozliwosc wybrania wtyczek, jesli kod to umozliwia lub jeszcze inne rzeczy,
zeby system i programy szybciej sie uruchamialy,
ale pewnie o tym czytales.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-30, 13:19:53
Starej daty jestem, nigdy już nie przetrawię tych wszystkich nowinek technicznych, w prawdzie klikanie to wygodna sprawa lecz tak naprawdę męcząca. Po co mi tysiąc okien, milion ruchów myszką gdy mogę z klawiatury wklepać to wszystko szybciej?
Tacy jak ja to era DOS'u, na tym się wychowaliśmy i cmd na zawsze będzie niestraszne.
No kufafafa, ludzie, ile trzeba się narzeźbić w Windows aby zaktualizować programy i system?
Przecież to dla wielu i pół dnia zejdzie a w Archu odpalasz terminal, zestawik: -Sy -Syu -S -Ss -R -Rs -Rns -Si + kilka innych i po pięciu minutach po robocie :D

Masz Pan do instalacji paczki tar w jakimś katalogu np. /home/pobrane/  ...
odpalasz pan terminal, pacman -S (i wklejasz ścieżkę do /home/pobrane/ a następnie wszystkie pakiety (ich nazy)), enter i ... jedzie
Dwa zapytanka TAK/NIE ...
i po robocie :D

komuuu by się teraz chciałoooo:
1.setup.exe
2.ZGADZAM SIĘ NA WSZYSTKO, ... klik DALEJ
3.wybierz folder docelowy
4.instaluj
5.Czy zainstalować dodatkowo google toolbar i zestaw narzędzi sieciowych (są kufafa naprawdę potrzebne, zaufaj nam) TAK/NIE
6. zainstalowano, uruchomić?? 
7. TAK!
8. Nieznany błąd, ten program nie będzie działał w systemie Windows10, skontaktuj się z wydawcą w celu uzyskania najnowszej wersji programu.
W czym problem?
Ano w tym że tak trzeba postąpić z każdym instalatorem oprogramowania w systemach z zakładu psychiatrycznego Redmond.
Nigdy w życiu nie wrócę do bubla Windows (na stałe), tylko wirtualka + soft którego potrzebuję.

PS.
Fajna sprawa jest z nowym Lenovo z serii 330Ixxxxx. Siostra przywlokła z marketu, lubi linuksa i nakazała postawić.
Ta fajna sprawa wygląda tak, iż WINDOWS7 PRO postawiony wirtualnie na owym Lenovo pod kontrolą Minta 19.2 jest 100 razy szybszy jak niewirtualny Windows 10 :D  hahaha, na dodatek dla tego modelu są sterowniki tylko dla W10 i starsze Win nie chcą śmigać a wirtualnie sobie śmigają. Ubaw mam po pachy albowiem Windows7 po aktualizacjach trąbi że TEN PROCESOR nie jest już obsługiwany w starszych systemach, wgraj tu nowszy! Tymczasem na Mięcie + virtualce takie skromne i5 ósmej generacji hula aż miło i nie płacze że mu źle.


Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-30, 16:06:15
Zauważyłem że Fedorka w siłę rośnie, nie rozumiem tylko info dot. "braku wsparcia Mp3, chodzi o przestrzeganie licencji".
Co to oznacza?
Sposób kodowania mp3 jest opatentowany w USA. Każdy program, który umożliwia odtworzenie mp3, a nie jest "licencyjny" może być uznany za łamiący prawo patentowe. Fedora jest amerykańską dystrybucją, na amerykańskich serwerach, co uniemożliwia im (dmuchają na zimne) dodanie kodeków mp3 do swoich repozytoriów.
Cytuj
Kolejne pytanie z innej beczki, czyli Gentoo:
Tam naprawdę trzeba kompilować każdy pakiet w celu instalacji i uruchomienia?
No na tym Gentoo polega. Zostaw je. Nie dorosłeś (z całym szacunkiem) jeszcze do niego.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-31, 07:46:03
Spoko, fochliwy nie jestem i wiem że do Gentoo to mi ... dalekoooo. Nie wiem też czy kiedykolwiek nastanie chwila, w której będę użytkownikiem Gentoo. W Archu jest i będzie co robić.

Dobra Panowie, dzisiaj pora na kolejnego formata, tym razem postawię Archa z dodatkowym userem (zamiast tylko z rootem) i pobawię się paczkami przy instalacji, tak aby Arch puściuteńki nie był. Potem przerobię raz jeszcze wszystko to o co na forum już pytałem i ... jeśli poczuję że dam radę siedzieć tylko na Archu, kopię dzisiaj "miętowego" z dysku.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: pavbaranov w 2019-10-31, 08:26:16
Każda dystrybucja ma swojego "klienta". Kiedy byłem już w miarę świadomym użytkownikiem linuksa, to postawiłem sobie kilka "priorytetów" i w ich wyniku wyszło mi ostatecznie to co mam. Gentoo kusi i nęci, ale nie wydaje mi się, aby to był system dla mnie. Jeśli nie chcesz budować wszystkiego, a jednocześnie zachować gentoowy portage i możliwość budowania paczek na podstawie ebuildów, to można się pobawić w np. Sabayon, czy - bliżej - Calculate. Pytanie jednak po co i czy doprawdy masz na tyle wiedzy, by to okiełznać. Arch daje też dużo swobody, możliwości dostosowywania i tuningu, a przy tym jest tu o co najmniej połowę prościej. Choć w istocie to Gentoo jest dystrybucją, w której można uszyć sobie w 100% system na miarę hardware'u, który masz. Pytanie, czy ilość pracy i czasu w to włożona jest warta tego skoku wydajnościowego, który w efekcie może to przynieść. Osobiście wolę sobie zbudować kernel pod swój sprzęt, skonfigurować poprawnie Archa i mieć resztę w głębokim poważaniu. Kiedy zaś przychodzi ochota lub potrzeba na ingerencję w oferowane paczki i konieczność ich zbudowania od podstaw, to również jest to możliwe.
Innymi słowy - poczytaj o Gentoo i postaw sobie pytanie, czy to jest na 100% to, czego chcesz, ile czasu spędzisz nad ogarnięciem tego i czy jest to warte.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: MójPan w 2019-10-31, 09:15:00
Właśnie, czytając człowiek dochodzi do wniosku, iż nie warto. Nie warto gdy siedzi się w tym hobbystycznie (domowo). Inna bajka byłaby gdybym był zawodowym programistą gdzieś w jakims corpo-team'ie, wtedy można byłoby rzeźbić system 100% pod siebie i maszynę, tyle że jak już wyrzeźbisz takowe i gdy coś się stanie, jesteś zdany tylko na samego siebie a ja, za cienki będę jeszcze przez najbliższe minimum 2 lata, aby radzić sobie samemu.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: Piejanto w 2020-01-17, 16:37:23
Moim największym problemem w domu jest brak łącza internetowego, chodzi o stacjonarkę. Mało używam internet i w domu mam tylko mobilny w Play z taryfą "nocki bez limitu", zatem mogę zasysać hurtowo jedynie w godz. 0:00>9:00, udręka gdy chce się coś natychmiast pobrać (w dzien mam jedynie 2GB miesięcznie). Muszę czekać z Archem do rana i wtedy wezmę się za to.
Co do instaacji za pomocą Anarchy to już sprawdziłem i na szczęście działa. Jutro rano od 5 będę buszował więc myślę że uda mi się zainstalowac system. Wybaczcie, na razie będzie to tylko wirtualka pod VirtualBoxem w Mincie, chcę na bazie tego trochę się pobawić aby nie kręcić się podczas instalacji systemu w realu później. Zejdzie mi pewnie kilka dzionków, będzie też pewnie kilka instalacji po nieudanych zabawach (tak jak było z Mintem kiedyś) no i dopiero gdy nauczę się z konsoli ogarniać sobie "pomoc", zainstaluje go na czysto. W Mincie mam już takie pierdolnik że i tak wymaga zerowanka dysku więc w jego mańkę pójdzie Arch.

Wpadłem na ciekawe stronice:
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/multilib/os/x86_64/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/pool/packages/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/pool/community/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/extra/os/x86_64/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/community-staging/os/x86_64/

i zaczynam robić sobie listę potrzebnego softu, tak aby móc offline instalować.
Jest tego tyle że jeden dzionek przeglądania zejdzie...

Mam rozwiązanie dla kolegi MójPan:

Ja rozwiązałem problem z dostępen następująco:
kupiłęm na Allegro używany modem wraz z routerem
https://allegro.pl/oferta/domowy-modem-router-wifi-3g-karte-sim-bez-simlocka-8178157885
dokładnie taki sam tylko o dychę taniej. Można znaleźć (np. sklep Machinarium - Artur Chmarzyński w Otwocku)
UWAGA: na Allegro nazywa się [PNKO], wyszukujac trzeba wpisać PNKO i u niego nabyłem zestaw router + modem za kwotę 49 zł. Używany ale hula pięknie.
Dziś wszedłem na Allegro i jest takie cudo:
https://allegro.pl/oferta/domowy-modem-router-wifi-3g-karte-sim-bez-simlocka-8548513747?reco_id=1a049b6e-3a22-11ea-b820-000af7f61b00&sid=3ec404f37aa2fad6253fa5dd6bb023427743f77ee2f01bb84454c4701b8c0118

Następnie dokupiłem kartę SIM również na alegro. Taką: 
https://allegro.pl/oferta/internet-na-karte-400gb-orange-free-520-dni-lte-8213358558?fromVariant=8213362873
Internet mi hula i zawsze mam go ze sobą. To samo zakupiła moja córka tyle, że z  routerem i modemem przenoszącymi 4G. NIestety było drożej bo za 160 zł. (był też tańszy, ale musieliśmy zwrócić gdyż się zatykał)

Serdecznie polecam. Ja miesięcznie pobieram około 15 GB więc mi starcza spokojnie, a córka zasysa miesięcznie około 25 GB. Według nas jest to chyba najlepsze rozwiązanie na internet, bo żaden problem zabrać ze sobą taki zestaw i działa wszędzie.
UWAGA:
Moja córka, pół roku temu, kupiła na Allegro, kartę SIM na internet mobilny od użytkownika GROUNDPACK za kwotę 209 zł z zawartością 1 TB   do wykorzystania w ciągu 41 miesięcy (3 lata 5 miesięcy). To oznacza że 1 GB kosztuje 20 groszy.
Tytuł: Odp: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?
Wiadomość wysłana przez: exPredator w 2020-03-26, 07:52:57
Tytułowe zapytanie: czy warto zawracać sobie głowę dystrybucjami innymi aniżeli słynne ubunto pochodne...

Po trzech miesiącach na Manjaro powiem tylko tyle, że nie warto zawracać sobie głowy ale ... właśnie Ubunto pochodnymi.
Przyzwyczaiłem się do Manjaro tak, że nie sposób mi go teraz już rozwalić. Nic się nie sypie, nic w stosunku do wykonywanych tych samych czynności co na słynnym dla mnie niegdyś Mint 19.X.   Zaraz będzie dwa miesiące bez jakiejkolwiek większej awarii (chodzi o to że ja grzebię po systemie i ciągle coś sobie modyfikuje, przerabiam). Manjaro żyje, wszystko cacy a Mint ciągle się krzaczył. Powodem były przestarzałe bebechy które wiecznie kolidowały zależnościami. Ten cały pacman w Archo-podobnych jest po prostu genialny, zatem nadal i już na zawsze będę polecał nawet początkującym zacząć od czegoś co stoi na Archu.