Nowe posty

Autor Wątek: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?  (Przeczytany 2150 razy)

Offline 1709

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 2361
  • 1709
    • Zobacz profil
Cytuj
nie wiem dlaczego w internecie utarło się że *bunto-podobne mają być i są dystrybucjami dla początkujących.
1. Domyslnie Archa instalujesz z terminala. Instalatory sa tworzone raczej przez  jego "spolecznosc" i raczej nie znajdziesz ich na stronie glownej.
2. Ledwo zainstalowales Archa a juz wymiatasz komendami, a sam wiesz jak uzytkownicy na poczatku krzywo patrza na terminal ze to cofanie sie w przeszlosc.
3. Nie wspominajac ze uzytkownicy robia zazwyczaj kopiuj, wklej , a czasami trzeba edytowac komende do swoich potrzeb zeby zadzialala.
4. Nie wspominajac ze dobrze jest znac kilka komend gdyby cos poszlo nie tak przy instalacji.
5. Sam wspominales ze potrzebujesz troche czasu / poczytac zeby poznac Archa.
Uzytkownik zazwyczaj juz chce miec system, chce klikac , nawet jesli nie wie co do czego jest, uczac sie klikajac wszystko jak dziecko.
Osoby ktore nie klikaja bojac sie ze system sie zepsuje zazwyczaj nie maja szans tak dobrze poznac systemu.
6. Psucie systemu / nauka systemu / szukanie informacji to najwięksi pożeracze czasu, a niektórzy go nie maja.

Cytuj
czyli Gentoo:
Tam naprawdę trzeba kompilować każdy pakiet w celu instalacji i uruchomienia?
Jesli nie wszystko, to duza wiekszosc.
Celem kompilacji jest " optymalizacja kodu " w bardzo duzym skrocie
bo zgaduje ze chodzi nie tylko o opcje kompilacji, ale o mozliwosc wybrania wtyczek, jesli kod to umozliwia lub jeszcze inne rzeczy,
zeby system i programy szybciej sie uruchamialy,
ale pewnie o tym czytales.
PS: Brak polskiej czcionki, nie jest to brak lenistwa, a jej brak w systemie i brak czasu na reczne poprawki.

MójPan

  • Gość
Starej daty jestem, nigdy już nie przetrawię tych wszystkich nowinek technicznych, w prawdzie klikanie to wygodna sprawa lecz tak naprawdę męcząca. Po co mi tysiąc okien, milion ruchów myszką gdy mogę z klawiatury wklepać to wszystko szybciej?
Tacy jak ja to era DOS'u, na tym się wychowaliśmy i cmd na zawsze będzie niestraszne.
No kufafafa, ludzie, ile trzeba się narzeźbić w Windows aby zaktualizować programy i system?
Przecież to dla wielu i pół dnia zejdzie a w Archu odpalasz terminal, zestawik: -Sy -Syu -S -Ss -R -Rs -Rns -Si + kilka innych i po pięciu minutach po robocie :D

Masz Pan do instalacji paczki tar w jakimś katalogu np. /home/pobrane/  ...
odpalasz pan terminal, pacman -S (i wklejasz ścieżkę do /home/pobrane/ a następnie wszystkie pakiety (ich nazy)), enter i ... jedzie
Dwa zapytanka TAK/NIE ...
i po robocie :D

komuuu by się teraz chciałoooo:
1.setup.exe
2.ZGADZAM SIĘ NA WSZYSTKO, ... klik DALEJ
3.wybierz folder docelowy
4.instaluj
5.Czy zainstalować dodatkowo google toolbar i zestaw narzędzi sieciowych (są kufafa naprawdę potrzebne, zaufaj nam) TAK/NIE
6. zainstalowano, uruchomić?? 
7. TAK!
8. Nieznany błąd, ten program nie będzie działał w systemie Windows10, skontaktuj się z wydawcą w celu uzyskania najnowszej wersji programu.
W czym problem?
Ano w tym że tak trzeba postąpić z każdym instalatorem oprogramowania w systemach z zakładu psychiatrycznego Redmond.
Nigdy w życiu nie wrócę do bubla Windows (na stałe), tylko wirtualka + soft którego potrzebuję.

PS.
Fajna sprawa jest z nowym Lenovo z serii 330Ixxxxx. Siostra przywlokła z marketu, lubi linuksa i nakazała postawić.
Ta fajna sprawa wygląda tak, iż WINDOWS7 PRO postawiony wirtualnie na owym Lenovo pod kontrolą Minta 19.2 jest 100 razy szybszy jak niewirtualny Windows 10 :D  hahaha, na dodatek dla tego modelu są sterowniki tylko dla W10 i starsze Win nie chcą śmigać a wirtualnie sobie śmigają. Ubaw mam po pachy albowiem Windows7 po aktualizacjach trąbi że TEN PROCESOR nie jest już obsługiwany w starszych systemach, wgraj tu nowszy! Tymczasem na Mięcie + virtualce takie skromne i5 ósmej generacji hula aż miło i nie płacze że mu źle.


« Ostatnia zmiana: 2019-10-30, 13:30:20 wysłana przez MójPan »

Offline pavbaranov

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 646
    • Zobacz profil
Zauważyłem że Fedorka w siłę rośnie, nie rozumiem tylko info dot. "braku wsparcia Mp3, chodzi o przestrzeganie licencji".
Co to oznacza?
Sposób kodowania mp3 jest opatentowany w USA. Każdy program, który umożliwia odtworzenie mp3, a nie jest "licencyjny" może być uznany za łamiący prawo patentowe. Fedora jest amerykańską dystrybucją, na amerykańskich serwerach, co uniemożliwia im (dmuchają na zimne) dodanie kodeków mp3 do swoich repozytoriów.
Cytuj
Kolejne pytanie z innej beczki, czyli Gentoo:
Tam naprawdę trzeba kompilować każdy pakiet w celu instalacji i uruchomienia?
No na tym Gentoo polega. Zostaw je. Nie dorosłeś (z całym szacunkiem) jeszcze do niego.

MójPan

  • Gość
Spoko, fochliwy nie jestem i wiem że do Gentoo to mi ... dalekoooo. Nie wiem też czy kiedykolwiek nastanie chwila, w której będę użytkownikiem Gentoo. W Archu jest i będzie co robić.

Dobra Panowie, dzisiaj pora na kolejnego formata, tym razem postawię Archa z dodatkowym userem (zamiast tylko z rootem) i pobawię się paczkami przy instalacji, tak aby Arch puściuteńki nie był. Potem przerobię raz jeszcze wszystko to o co na forum już pytałem i ... jeśli poczuję że dam radę siedzieć tylko na Archu, kopię dzisiaj "miętowego" z dysku.

Offline pavbaranov

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 646
    • Zobacz profil
Każda dystrybucja ma swojego "klienta". Kiedy byłem już w miarę świadomym użytkownikiem linuksa, to postawiłem sobie kilka "priorytetów" i w ich wyniku wyszło mi ostatecznie to co mam. Gentoo kusi i nęci, ale nie wydaje mi się, aby to był system dla mnie. Jeśli nie chcesz budować wszystkiego, a jednocześnie zachować gentoowy portage i możliwość budowania paczek na podstawie ebuildów, to można się pobawić w np. Sabayon, czy - bliżej - Calculate. Pytanie jednak po co i czy doprawdy masz na tyle wiedzy, by to okiełznać. Arch daje też dużo swobody, możliwości dostosowywania i tuningu, a przy tym jest tu o co najmniej połowę prościej. Choć w istocie to Gentoo jest dystrybucją, w której można uszyć sobie w 100% system na miarę hardware'u, który masz. Pytanie, czy ilość pracy i czasu w to włożona jest warta tego skoku wydajnościowego, który w efekcie może to przynieść. Osobiście wolę sobie zbudować kernel pod swój sprzęt, skonfigurować poprawnie Archa i mieć resztę w głębokim poważaniu. Kiedy zaś przychodzi ochota lub potrzeba na ingerencję w oferowane paczki i konieczność ich zbudowania od podstaw, to również jest to możliwe.
Innymi słowy - poczytaj o Gentoo i postaw sobie pytanie, czy to jest na 100% to, czego chcesz, ile czasu spędzisz nad ogarnięciem tego i czy jest to warte.

MójPan

  • Gość
Właśnie, czytając człowiek dochodzi do wniosku, iż nie warto. Nie warto gdy siedzi się w tym hobbystycznie (domowo). Inna bajka byłaby gdybym był zawodowym programistą gdzieś w jakims corpo-team'ie, wtedy można byłoby rzeźbić system 100% pod siebie i maszynę, tyle że jak już wyrzeźbisz takowe i gdy coś się stanie, jesteś zdany tylko na samego siebie a ja, za cienki będę jeszcze przez najbliższe minimum 2 lata, aby radzić sobie samemu.

Offline Piejanto

  • Users
  • Nowy na forum
  • *
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Moim największym problemem w domu jest brak łącza internetowego, chodzi o stacjonarkę. Mało używam internet i w domu mam tylko mobilny w Play z taryfą "nocki bez limitu", zatem mogę zasysać hurtowo jedynie w godz. 0:00>9:00, udręka gdy chce się coś natychmiast pobrać (w dzien mam jedynie 2GB miesięcznie). Muszę czekać z Archem do rana i wtedy wezmę się za to.
Co do instaacji za pomocą Anarchy to już sprawdziłem i na szczęście działa. Jutro rano od 5 będę buszował więc myślę że uda mi się zainstalowac system. Wybaczcie, na razie będzie to tylko wirtualka pod VirtualBoxem w Mincie, chcę na bazie tego trochę się pobawić aby nie kręcić się podczas instalacji systemu w realu później. Zejdzie mi pewnie kilka dzionków, będzie też pewnie kilka instalacji po nieudanych zabawach (tak jak było z Mintem kiedyś) no i dopiero gdy nauczę się z konsoli ogarniać sobie "pomoc", zainstaluje go na czysto. W Mincie mam już takie pierdolnik że i tak wymaga zerowanka dysku więc w jego mańkę pójdzie Arch.

Wpadłem na ciekawe stronice:
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/multilib/os/x86_64/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/pool/packages/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/pool/community/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/extra/os/x86_64/
http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/dist/archlinux/community-staging/os/x86_64/

i zaczynam robić sobie listę potrzebnego softu, tak aby móc offline instalować.
Jest tego tyle że jeden dzionek przeglądania zejdzie...

Mam rozwiązanie dla kolegi MójPan:

Ja rozwiązałem problem z dostępen następująco:
kupiłęm na Allegro używany modem wraz z routerem
https://allegro.pl/oferta/domowy-modem-router-wifi-3g-karte-sim-bez-simlocka-8178157885
dokładnie taki sam tylko o dychę taniej. Można znaleźć (np. sklep Machinarium - Artur Chmarzyński w Otwocku)
UWAGA: na Allegro nazywa się [PNKO], wyszukujac trzeba wpisać PNKO i u niego nabyłem zestaw router + modem za kwotę 49 zł. Używany ale hula pięknie.
Dziś wszedłem na Allegro i jest takie cudo:
https://allegro.pl/oferta/domowy-modem-router-wifi-3g-karte-sim-bez-simlocka-8548513747?reco_id=1a049b6e-3a22-11ea-b820-000af7f61b00&sid=3ec404f37aa2fad6253fa5dd6bb023427743f77ee2f01bb84454c4701b8c0118

Następnie dokupiłem kartę SIM również na alegro. Taką: 
https://allegro.pl/oferta/internet-na-karte-400gb-orange-free-520-dni-lte-8213358558?fromVariant=8213362873
Internet mi hula i zawsze mam go ze sobą. To samo zakupiła moja córka tyle, że z  routerem i modemem przenoszącymi 4G. NIestety było drożej bo za 160 zł. (był też tańszy, ale musieliśmy zwrócić gdyż się zatykał)

Serdecznie polecam. Ja miesięcznie pobieram około 15 GB więc mi starcza spokojnie, a córka zasysa miesięcznie około 25 GB. Według nas jest to chyba najlepsze rozwiązanie na internet, bo żaden problem zabrać ze sobą taki zestaw i działa wszędzie.
UWAGA:
Moja córka, pół roku temu, kupiła na Allegro, kartę SIM na internet mobilny od użytkownika GROUNDPACK za kwotę 209 zł z zawartością 1 TB   do wykorzystania w ciągu 41 miesięcy (3 lata 5 miesięcy). To oznacza że 1 GB kosztuje 20 groszy.
« Ostatnia zmiana: 2020-01-18, 19:50:15 wysłana przez Piejanto »

Offline exPredator

  • Users
  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 242
  • Full nerwicy bez kipa i kawicy...
    • Zobacz profil
    • Winny jest Windows...
Tytułowe zapytanie: czy warto zawracać sobie głowę dystrybucjami innymi aniżeli słynne ubunto pochodne...

Po trzech miesiącach na Manjaro powiem tylko tyle, że nie warto zawracać sobie głowy ale ... właśnie Ubunto pochodnymi.
Przyzwyczaiłem się do Manjaro tak, że nie sposób mi go teraz już rozwalić. Nic się nie sypie, nic w stosunku do wykonywanych tych samych czynności co na słynnym dla mnie niegdyś Mint 19.X.   Zaraz będzie dwa miesiące bez jakiejkolwiek większej awarii (chodzi o to że ja grzebię po systemie i ciągle coś sobie modyfikuje, przerabiam). Manjaro żyje, wszystko cacy a Mint ciągle się krzaczył. Powodem były przestarzałe bebechy które wiecznie kolidowały zależnościami. Ten cały pacman w Archo-podobnych jest po prostu genialny, zatem nadal i już na zawsze będę polecał nawet początkującym zacząć od czegoś co stoi na Archu.
Manjaro 19.0.2 Kyria Xfce (5.4-27.1)
HW: L540 / i5-4300M/ HD4600