Nowe posty

xx Otoczenie najkrótszej frazy (2)
Wczoraj o 12:18:46
xx Skrypt do otwarcia i zamknięcia plików (2)
2022-09-19, 21:18:41
xx potrzebuje by ktoś mi wytłumaczył jedną żecz (4)
2022-09-16, 23:14:22
clip Zmiana ustawień punktu montowania (2)
2022-09-07, 23:20:08
xx Czarny ekran na start - linux mint (2)
2022-09-07, 14:46:31
xx Przydatne Linki (12)
2022-09-07, 14:33:34
xx Czy jest to potrzebne w domu ? (1)
2022-09-07, 08:26:40
xx System pakietów jest uszkodzony (Linux Ubuntu 20.04 LTS) (1)
2022-09-06, 16:50:43
xx Lupa. (5)
2022-09-04, 00:47:38
xx problem z wyburzaniem dell inspirion 15 3552 (1)
2022-09-03, 19:47:29

Autor Wątek: Arch/ Debian/ Manjaro/ Gentoo - warto zawracać sobie tym głowę dzisiaj?  (Przeczytany 4950 razy)

Offline pavbaranov

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 844
    • Zobacz profil
Zatem pozostając w temacie: nowość pakietów, sama w sobie (choć ja mam jeszcze nowsze od Ciebie :)) nie jest żadnym celem za którym warto się uganiać. Niemniej jednak jeśli komuś potrzebne są jakieś funkcje, lepsza zgodność wymiany z jakimiś innymi programami, platformami, to w istocie może okazać się, że są one tym co przemawia za wyborem właśnie takiej dystrybucji. Niestety wszelkie uniwersalne pakiety niekoniecznie rozwiązują wszystkie problemy, a w przypadku systemu z niewielkim dyskiem, po prostu tworzą nowe.
Jeszcze o tym co zadecydowało w moim przypadku na przesiadce z debianowatych systemów na Archa. Od lat używam KDE. W przypadku wszelkich debianowatych (obecnie wyjątek, ale i tak nie do końca, to Neon i jego jakiś fork, który już się stworzył oraz jedna jeszcze dystrybucja bezpośrednio na Debianie) paczki KDE, które tam są oferowane, są bardzo mocno "przeterminowane". Z ich błędami pozostaję sam, albowiem deweloperzy KDE ich już nie wspierają, a deweloperzy tychże dystrybucji mają to gdzieś, lub co bardziej prawdopodobne, nie są zainteresowani patchowaniem wersji, które tam się znajdują łatkami, które usuwają błędy. Inna sprawa, że byłaby to sztuka dla sztuki, bowiem zamiast wprowadzić nowszą wersję bawimy się w połatanie starej. Jeszcze inna, że nie zawsze się to w ogóle udaje, niekiedy wymaga paczek zależnych w nowszych wersjach itp. itd. Podobnie było też z kernelami, gdzie mój hardware wymagał jakichś nowszych ich wersji, a dystrybucyjne tego po prostu nie oferowały (tak, poradziłem sobie instalując je z nieoficjalnych źródeł). W pewnym momencie po prostu powiedziałem dość i stwierdziłem, że wolę sam podejmować decyzje, aniżeli być zdanym na łaskę kogoś. Niebagatelną też rolę odegrało podejście deweloperów do społeczności. W Archu niezwykle rzadko mam do czynienia z podejściem: my wiemy lepiej, a ty użytkowniku masz milczeć. Po pewnym czasie natomiast okazało się, że nie istnieje tu w zasadzie żadna rzecz, której nie dałoby się zrobić.
Być może, gdybym używał powiedzmy GNOME, to wybrałbym Fedorę, czy - obecnie - OpenSUSE bądź Ubuntu. Powiedzmy, że gdyby wówczas, gdy tę decyzję podejmowałem, istniał Tumbleweed, to wybrałbym jego. Podejmowałem ją jednak w określonym momencie i po chwili pobawienia się różnymi pochodnymi Archa od kilku lat jestem jego więcej niż w miarę zadowolonym użytkownikiem. Dla siebie (i to muszę podkreślić), przy moich preferencjach, które sobie zmieniając sprzęt ustawiłem, nie widzę lepszej dystrybucji.
PS: Przy okazji - nie byłbym sobą, gdybym nie polecił nakładki na pacmana polskiej społeczności Archa, jaką jest pak (dostępny na github.com/polaur/new-branded).

MójPan

  • Gość
U mnie z czasem pewnie też zacznie się przygoda z "wizualizacją", na razie "dycham" jeszcze windowsem, mam też żonę która używa kompa i córki, które siedzą przy tym 24/7, zatem wszystko co robiłem z linuksem musiało od zawsze przypominać Redmond. Na szczęście, rodzinka zaczęła ogarniać Linuksa i już nie ma płaczu, zatem można iść do przodu. Własnie teraz zacząłem zastanawiać się na wyborem jakiegoś innego środowiska aniżeli xfce4. Czemu? Ano zauważyłem że nie będzie ono tak dobre jak twierdziłem wcześniej. Po pierwsze, Xfce wcale nie jest taki szybki jak powiadają, no chyba że oko mnie oszukuje. Przykładowo, na Mint tapeta wskakuje mi na pulpit dopiero po 1,5 sekundy od uruchomienia się ikon, paska i reszty. Wnerwia mnie to :D
Są też krzaki od czasu do czasu związane z cachowaniem miniatur, z zapamiętywaniem pozycji okien, z prędkością działania na wielu oknach, przypuśćmy mam otwarte 10 folderów i sobie miedzy nimi przechodzę to mam opóźnione ładowanie zawartości, nawet w chwili w której w katalogu jest powiedzmy 20 lekkich plików tekstowych. Xfce zauważyłem ma też u mnie problemy z porawnym działaniem na szatach graficznych (to znaczy, ustawiamy sobie kolory ikon i tak dalej) a system bardzo, bardzo często lubi "podebrać" do nowej szaty stare bebechy, więc często jest tak że ikonki mam z Mint--Dark a pasek zadań (ikony na nim) z czegoś innego.

Offline pavbaranov

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 844
    • Zobacz profil
Ok, jak wynika z Twoich innych postów masz dopiero zamiar postawić tego Archa docelowo, a zatem masz kilka dni na zabawę. To się baw.
Z popularnych środowisk, które są w Archu... są praktycznie wszystkie. Masz do wyboru (kolejność w miarę alfabetyczna, jak mi się przypominają): Budgie, Cinnamon, Deepin, Enlightenment, GNOME, JWM, KDE/Plasma, LXDE, LXQt, MATE, Pantheon (ale tu łatwiej Cię naprowadzę, jeśli wpiszę Elementary OS), Xfce4. Oczywiście są jeszcze same WM, jak OpenBox, i3/Sway, FluxBox itd. itp. Jedynie nie polecam Trinity (to dawne KDE3.5), które ma swoje repozytorium, ale z pewnych względów robi w dalszym ciągu na tak nowoczesnym linuksie jak Arch różne fikołki i niekoniecznie to co jest dostarczane w jego repozytoriach jest dostosowane do tego co aktualnie w repozytoriach Archa.
Jeśli będziesz się bawić, to pamiętaj, że ogólnie istnieje możliwość postawienia nawet wszystkich DE obok siebie, ale jest jedno "ale". To GNOME. Ono najlepiej sprawuje się, gdy jako DM ma GDM, które zasadniczo nie bardzo się lubi np. z Plazmą. Wystartować niby się da, ale to nie jest to co uzyskasz, gdy wystartujesz je czy to z konsoli, czy to z SDDM (to zalecany przez KDE DM dla Plazmy). Osobiście polecałbym głównie te najpopularniejsze (bo największa społeczność, najbardziej znane itd. itp.).
Bardzo skrótowy przewodnik pod kątem do czego są podobne/zbliżone:
- MacOS - GNOME, Enlightenment, Panteon (nie chodzi mi nawet o wizualne podobieństwo, które można uzyskać, a o pewną zbliżoną "filozofię działania"),
- Win10 - Plazma (raczej można powiedzieć, że odwrotnie jest, no, ale cóż...), Cinnamon
- reszta jest "swoista".
Są jeszcze inne, ale już mniejsza o nie. Jak Ci się coś spodoba - to załóż jakiś wątek, może będzie można to jakoś ogarnąć i stuningować tak jak to chcesz. Osobiście mogę się polecić z KDE (bo inne zdecydowanie słabiej).

Offline 1709

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 2591
  • 1709
    • Zobacz profil
1. Odnosnie Office mozesz zobaczyc to
https://www.youtube.com/watch?v=ro4dtFvU6Ms

2. Odnosnie Xfce to jest ono jedno z najszybszych.  Zwlaszcza gdy bylo na GTK2.
Po filmiku zauwazylem ze w Arch-u jest nowa wersja na GTK3.
Poniewaz jest nowe to moze sprawiac problemy, obejrzyj filmik:,
https://www.youtube.com/watch?v=bqK85LFdI5E

Cytuj
Mint tapeta wskakuje mi na pulpit dopiero po 1,5 sekundy od uruchomienia się ikon, paska i reszty.
Zgaduje ze to jest urok systemd, a nie srodowiska  ktory zajmuje sie kolejkowaniem uslug przy starcie aby bylo szybciej,
ale mozesz sprawdzic z innym srodowiskiem.

Co do wydajnosci to ciezko jeszcze cos napisac bez porownania zuzycia zasobow (np. CPU, RAM, liczby uruchomianych uslug)
« Ostatnia zmiana: 2019-10-29, 12:38:49 wysłana przez 1709 »
PS: Brak polskiej czcionki, nie jest to brak lenistwa, a jej brak w systemie i brak czasu na reczne poprawki.

Offline pavbaranov

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 844
    • Zobacz profil
Zgaduje ze to jest urok systemd, a nie srodowiska (...)
Raczej jednak "loadera" danego środowiska. W przypadku Xfce w istocie robi to jakoś "po kawałku" i sporo myśli nad poszczególnymi elementami. Przynajmniej tak mam na jedynym komputerze z Xfce (też Arch).

MójPan

  • Gość
Wiecie co Panowie, ja tu wrócę po weekendzie dopiero, ale trochę mądrzejszy. Nie ma sensu obecnie........
 Wydrukowałem sobie przed chwilą mnogość stronic z Wiki i muszę zabrać się do tego od innej strony, bo wygląda to tak jakby Chińczyk z Polakiem na migi próbowali dogadywać sie pisząc instrukcję składania ruskiego Miga. Całe "Install.Guide" musi być w palcu, potem Gnome, KDE, GTK+, Pacman/PacmanFM; Xfce/Lxde i kilka innych z terminate i podobnymi na czele, sądzę że to takie bezwzględne minimum bo stawiać system po omacku a potem kombinować z configiem nie wiedząc "co z czym" to mocno niepoważne ... dlatego odpuszczam swoje problemy w tejże chwili i zajmę się czytaniem.
I tak zakład psychiatryczny z Redmond nie wymyśli już nic nowego więc na zawsze skazany będę na Linuksa, więc pora zacząć naprawdę poważnie o tym myśleć bo inaczej po prostu się nie da. 

Offline pavbaranov

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 844
    • Zobacz profil
Niekoniecznie to wszystko "musisz mieć w palcu".
Jeśli zdecydujesz się na stawianie Archa via Anarchy (dla przykładu), to potem jedynie kosmetyka (jeśli potrzebna). Ta kosmetyka to stwierdzenie "co boli" oraz znalezienie sposobu na to "jak zaradzić". Install Guide pomocny, ale nie bezwzględnie potrzebny.
Jeśli chodzi o środowiska. Jeśli masz wolny czas, to w istocie poznać to wszystko czytając mozolnie. Ja podchodzę do tego z innej strony. Ot, sprawdzić kto oferuje liveiso z największą ilością środowisk (w sumie niezły pomysł, to sięgnięcie po obrazy Manjaro, którego - oczywiście - nie polecam do postawienia na desktopie), "wypalenie" pendrive, uruchomienie komputera z niego i... I w bardzo krótkim czasie będziesz doskonale wiedział, czy środowisko X Tobie leży, czy też nie. W sumie, to ten pierwszy efekt jest w miarę najważniejszy, aczkolwiek zwykle należy się przez chwilę jeszcze pobawić. Sprawdzić, czy np. Tobie sposób obsługi takiego GNOME czy Plazmy lub Enlightenment (by znaleźć niemal krańcowe przykłady) jest Ci bliższy. Ogólnie - powiedzmy 2-3h roboty i w miarę jesteś przygotowany do tego co instalować. Użytkowanie, to już zupełnie inna sprawa i to się odbywa najczęściej wskutek doświadczenia związanego z codziennym użytkowaniem.

MójPan

  • Gość
   pavbaranov - trzeba podkreślić że jesteś bardzo pomocnym userem na forum, serdeczne dzięki zatem za zaangażowanie, to musiało się "napisać".
Tymczasem, mój problem to brak wiedzy dlatego muszę sporo poczytać, nie mam bladego pojęcia co to środowisko X, trochę słyszałem, nic nie widziałem. Dla mnie na chwilę obecną - jeśli istnieje X to musi istnieć też "nie X", które to "nie X"?
Układam sobie właśnie masę fraz których nie rozumiem, potrzebuję oświecenia tak aby "rozumować to co czytam". Nie kapuję do końca co to Gnome, GTK+ i masa innych. Ciąży mi to bardzo mocno, mój świat opierał się głównie na Windows i to mnie drażni. Ciążenie przejdzie gdy w Linuksie będę tak samo dobry jak w systemach MS. Zaczynam denerwować się że po prostu tego nie wiem, nie umiem i tak dalej. Nie widzę sensu zabawy z komputerem do czasu w którym nie poznam systemu w całości. Dziś już wiem, że zejdę z ubuntopodobnych na rzecz archopodobnych, Mint i inne były dla przełamania, czyli wyzwolenia sprzętu od Windows. Pierwsze lody skruszone, więc pora na dalsze przygody lecz wydaje mi się, że zacząłem zadawać na forum masę bezsensownych pytań. Za dwa, trzy tygodnie pewnie sam z siebie będę się śmiał. Winą tego że ja w gorącej wodzie kąpany, chciałbym mieć wszystko na już, na wczoraj a tak się nie da. Widzisz, otwieram co wydrukowałem, piszą coś tam o jakimś xorg'u a człowiek zielony i to mnie drażni. Aby to wszystko jednak ogarnąć dość ładnie, muszę zacząć od początku czyli cofnąć się w czasie albowiem głupio nie umieć odpowiedzieć na temat różnicy między unixem a linuxem :D   - gdybyś teraz zapytał co mogę powiedzieć na temat windows 3.11 to rozgadałbym się na maxa, pewnie i dosa w całości bym Ci opisał (co/jak/gdzie/kiedy/po co/na co/komu).
Z pseudo systemami z Redmond trochę się bawiłem ale z czasem stało się za mało. Mam na myśli modowanie windowsów ((NTLite/Dism++/i inne) WinClub.pl) ale już mnie znudziła walka z wiatrakami. Nie potrzebuję 95% tego co M$ mi w swoich systemach oferuje. Śni mi się własne distro stworzone na własne potrzeby, które charakteryzowałoby się takowymi jak:
- wygląd podobny do Redmond (niestety)
- zero wodotrysków, animacji, bajerów
- bardzo szybko działające bootowanie, wyłączanie, restarty
- razem z linuksem zainstalowane bajery typu HirensBoot (osobny boot/partycje)
- bardzo dobrej jakości kopia zapasowa dysków i danych
- zintegrowany VirtualBox a w nim redmond7 i kilka programów (Adobe CS-LS + MS Office + Corel + Autocad)
- przeglądarka bez zbędnych śmieci z ustawieniem na jaknajmniejsze telemetrie i podobne
- obróbka video/audio/foto
- tworzenie prostych www + administracja swojej www (ftp)
- bardzo łatwe pobieranie dowolnych plików ze stron WWW (video/audio w różnych formatach)
- zabawa w programowanie (C/C++) + wylot na RS232/LPT; z czasem coś z GUI (ale tylko w C/Cpp/C#)

Ważnym problemem dla mnie teraz jest przesiadka z softu Windowsowego, no kurdę, Photoshopa używam od wersji 3.0 więc łatwo nie jest na Gimpa usiąść, to samo Autocad - dlatego VBox + Redmond.
Adobe wie co robić, gdyby wydali oficjalne CS-LS na Linuksa to w Redmond zaczęliby pakować walizki, tymczasem Adobe pewnie ciągnie na zasadzie szantażu (wydacie pakiet na Linuksa to zabronimy używania tego w Windows i pójdziecie z torbami).

Wracając do systemu, lubię "grzebać". U  mnie wiatraczek ma się kręcić z taką prędkością z jaką ja chcę, system ma startować z takimi usługami jak ja chcę, ma wyświetlać logo startowe takie jak ja chcę a po uruchomieniu - ma uruchamiać moje usługi a nie swoje (dziwne, niepotrzebne).

No i na koniec, w linuksie chcę mieć tak jakby mały warsztat do napraw programowych komputerów (z systemami Windows), chciałbym aby mój system nie rozkrzaczał się co kwartał gubiąc połowę softu po drodze. Chodzi mi o to, że... dostaję do naprawy laptopa, muszę wyjąć z niego dysk, skopiować dane, wyczyścić dysk i wrzucić tam czysty system. Linuksem chcę robić sobie bootowalne nośniki i tak dalej, nie chcę użytkować do tego celu windowsa. W linuksie także, ma stać wirtualnie każdy windows (często potrzebuję róznych plików do podmianki).

Ogarniałem to na windowsach ale sprzęt się starzeje, wciskają wszędzie windows10 więc wiem że z czasem i tak to wszystko szlag trafi.
Dziś jest jeszcze ok ale za 2,3,4 lata nie będzie już mowy o pracy na W10, na pewno nie, ten system ma swoje życie.

Offline pavbaranov

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 844
    • Zobacz profil
(CUT)
Śni mi się własne distro stworzone na własne potrzeby
,
Z całym szacunkiem nie bądź wariatem. Nie własne distro, a dostosować to co jest.
Cytuj
które charakteryzowałoby się takowymi jak:
- wygląd podobny do Redmond (niestety)
OTB - zbliżony - oferuje np. LXDE/LXQt (do sprawdzenia na zrzutach) - tu najbliższym mi skojarzeniem jest Win98 itp.; Plasma - ta ma nawet różne możliwości upodobnienia do Win10; Cinnamon; przynajmniej kiedyś były odpowiednie skórki dla MATE; w sumie to nawet Xfce4 można od biedy skonfigurować podobnie.
Cytuj
- zero wodotrysków, animacji, bajerów
W normalnych środowiskach - do ustawienia. Mogę na 100% stwierdzić, że w Plazmie jest to możliwe. Ba, nawet możesz wymienić KWin (menedżer okien - to jest to co odpowiada za to co widzisz i jak się zachowuje; oczywiście tak w skrócie) na np. OpenBox. Dodatkowo jest alternatywna wersja Plazmy pn. liquidshell, która właśnie oferuje zero wodotrysków. Albo jest w AUR, albo można pomyśleć o zrobieniu PKGBUILDu dla tego.
Cytuj
- bardzo szybko działające bootowanie, wyłączanie, restarty
To zależy od sprzętu i od konfiguracji głównie, użytego bootloadera itp. itd. Kluczem słowo konfiguracja. Na wiki Archa jest o "performance" - zerknij sobie.
Cytuj
- razem z linuksem zainstalowane bajery typu HirensBoot (osobny boot/partycje)
Lekko nie rozumiem po diabła na dysku masz mieć narzędzie służące - o ile się nie mylę - do ratowania Windows, ale to Twój wybór. Jeśli to się da zainstalować na dysku, to istnieje coś takiego jak dual boot i prawdopodobnie będzie działać. Jeśli jednak myślisz, że z tego będziesz ewentualnie naprawiać Archa, to się grubo mylisz.
Cytuj
- bardzo dobrej jakości kopia zapasowa dysków i danych
Z doświadczenia: kopia danych - ok, kopia "dysku" bez sensu. Zerknij na narzędzie pn. timeshift.
Cytuj
- zintegrowany VirtualBox a w nim redmond7 i kilka programów (Adobe CS-LS + MS Office + Corel + Autocad)
Nie istnieje "zintegrowany" VB ale można go doinstalować.
Cytuj
- przeglądarka bez zbędnych śmieci z ustawieniem na jaknajmniejsze telemetrie i podobne
Zainstaluj taką, jaka spełnia Twoje wymagania. To jest Arch, to Ty tu rządzisz. Nikt niczego Ci nie narzuca. Jeśli np. jesteś przyzwyczajony do Chrome, to istnieje (przynajmniej w AUR i tzw. 3-rd party repositories /bo nie może być w oficjalnych/) ungoogledchrome.
Cytuj
- obróbka video/audio/foto
Odpowiednie programy są. Jeśli znasz nazwy programów dla Win, to polecam serwis alternativeto.net.
Cytuj
- tworzenie prostych www + administracja swojej www (ftp)
Jw.
Cytuj
- bardzo łatwe pobieranie dowolnych plików ze stron WWW (video/audio w różnych formatach)
Jw.
Cytuj
- zabawa w programowanie (C/C++) + wylot na RS232/LPT; z czasem coś z GUI (ale tylko w C/Cpp/C#)
Jw.
Cytuj
Ważnym problemem dla mnie teraz jest przesiadka z softu Windowsowego, no kurdę, Photoshopa używam od wersji 3.0 więc łatwo nie jest na Gimpa usiąść, to samo Autocad - dlatego VBox + Redmond.
Jw. Możesz niekiedy tego używać przez WINE. Jeśli jednak to jest do domowej zabawy, a programy niekoniecznie są w legalnej wersji (nie podejrzewam Cię, ale to po prostu dość powszechne u użytkowników domowych w przypadku akurat tych dwu programów już choćby ze względu na koszt licencji np. AutoCADa) to radziłbym przekonać się do natywnych, linuksowych zamienników.
Przede wszystkim jednak: jeśli linux ma Ci służyć do odpalania na nim windowsowych programów, nawet przez VB to źle wybrałeś system, albowiem w takim przypadku nie ma co się silić i należy pracować nadal na Windows. Linux to linux. Ze swoimi programami i do tego on służy.
Cytuj
Wracając do systemu, lubię "grzebać".
I tu olbrzymia uwaga. To jest Arch. Tu można wszystko. Arch jest przeznaczony dla co najmniej średnio zaawansowanych użytkowników linuksa i dlatego m.in. wiki, dlatego można tu wszystko i dlatego... on nie wybacza. M.in. też z tego powodu najwięcej zawiedzionych i największą krytykę Arch ma ze strony użytkowników np. Debiana, czy Ubuntu (to jedynie przykład), którzy zainstalowali go, pobawili się miesiąc, czy dwa i przy pierwszej lepszej okazji (czyt. niewłaściwym użytkowaniu) go zepsuli.
To tak mniej więcej.
Informacje nt. GNOME, Gtk itd. itp. niewiele Ci do szczęścia potrzebne, chyba że jesteś programistą. Z punktu widzenia użytkownika istotne jest jak korzystać z DE (to właśnie te GNOME, Plasma itd.)

MójPan

  • Gość
W związku z ostatnim cytatem : Arch powinien być dla każdego, nie wiem dlaczego w internecie utarło się że *bunto-podobne mają być i są dystrybucjami dla początkujących. Trzeba być prawdziwym i****tą aby nie poradzić sobie choćby z instalacją Archa za pomocą Anarchy.
Skąd takie podniecenie u mnie z rana?
hehhe, rozkminiłem wujka Pacmana i życie stało się prostsze. Dosłownie, genialny Pacio jest. I to ma być Linuks dla niepoczątkujących? Przecież - sama tylko instalacja paczek, wyszukiwanie i cała reszta Pacmanem - to istna przyjemność. Mam tu też na myśli zabawę z zależnościami (przede wszystkim z nimi) a Ubunciaki pod tym względem mieszają człowiekowi w głowie.

PS. Dla zainteresowanych tematem dodam od siebie:
Gdy używacie Anarchy do instalacji, faktycznie, userzy na forum mieli rację, nie instalujcie dodatkowego oprogramowania.
Instalator Anarchy nie działa jak Pacman czyli nie bada zależności, jeśli nawciskacie softu po uszy, instalator zgłupieje i nie zainstalujecie systemu. Jest tak jak mówią, instalujcie tylko czysty system albowiem, i tak zostaną dodane zbędne śmieci, np. gdy wybierzecie sobie środowisko np. Xfce4 (tam już są Chromium, LibreOffice i masa innych np. wtyczki PulseAudio i inne).
Kolejna sprawa to taka, że znajomość Pacmana to podstawa, chodzi o instalacje i odinstalowywanie pakietów z konsoli, wyszukiwanie repo i innych. To tylko może ze 20 komend, ale życie z nimi jest cudowne zwłaszcza z #pacman -Ss   :D

Offline pavbaranov

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 844
    • Zobacz profil
Instalator Anarchy nie działa jak Pacman czyli nie bada zależności, jeśli nawciskacie softu po uszy, instalator zgłupieje i nie zainstalujecie systemu.
Z całym szacunkiem, to kompletnie nie tak. Anarchy - przynajmniej w większości przypadków (bo nie pamiętam, czy możliwa jest jeszcze instalacja off-line; raz była, raz nie) - jest skryptem, który wykonuje krok po kroku instrukcje Install Guide (tak, Anarchy to pokłosie starego instalatora Archa). Po zainstalowaniu tzw. systemu bazowego i jego konfiguracji przystąpić może do instalacji środowisk, programów itp. Do tego celu wykorzystuje pacmana (a cóż miałby innego).
Temat zależności w Archu, a w innych dystrybucjach to rozmowa na długie Polaków wieczory... :) Niemniej jednak zrozumienie tego jest jednym z kroków, by nie rozwalić sobie Archa.

MójPan

  • Gość
Pan wybaczy, rozwalić Archa? Ja??  :D
Nieeee...
U mnie wszystko zautomatyzowane, samo się "rozwala" :D   Znowu bez powodu mam na Archu "ethernet0 = disconnected"

Offline pavbaranov

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 844
    • Zobacz profil
Załóż wątek dot. połączenia, podaj info jak jest widziany modem itd. itp. Podaj też konkretną jego specyfikację, tak, jak go linux widzi (3x o to proszę). Odpowiedz na wcześniejsze pytania dotyczące tego modemu.

Inna sprawa, że w istocie - z różnych względów - połączenia na modemach USB, zwłaszcza tzw. komórkowych - do najstabilniejszych nie należą. Przy okazji - obok network/modem/managera sprawdź sobie zwykłe wvdial. Jeśli chcesz, to dam Ci PKGBUILD do GUI dla niego, bo chyba nigdzie nie ma (tzn. jest na Qt4, ale bez sensu jest sobie Qt4 obecnie do systemu wprowadzać, w dodatku budując to z AUR).

MójPan

  • Gość
Już jest cacy, w innym temacie pomogliście, brak usb_switcha, gryzło się z intelowską sieciówką.

PS. Do mnie do domu ni edociągnęli jeszcze ani telefonów stacjonarnych ani kablówki, skazany jestem na mobilny internet. Prócz tego zasięg komórkowców (T-Mobile 2kreski, Plus- zero, Orange - pół kreski), mieszkam w lesie :D
Kiedyś kląłem a teraz, Panie, im dalej od miasta tym lepiej, tutaj w nocy gdy zasypiasz słyszysz bicie serca - takaaa cisza.
Aby jednak mieć internet musiałem wywalić antenę na dach, mam zaledwie 2,3 kreseczki LTE2600 i full LTE1800 no ale jakoś działa.

------------------

SpamStop!

------------------

Wracając do tematu...
Zauważyłem że Fedorka w siłę rośnie, nie rozumiem tylko info dot. "braku wsparcia Mp3, chodzi o przestrzeganie licencji".
Co to oznacza?
Fedora nie trawi formatu mp3 i nie posłuchasz na tym muzuki czy jak?


Kolejne pytanie z innej beczki, czyli Gentoo:
Tam naprawdę trzeba kompilować każdy pakiet w celu instalacji i uruchomienia?

« Ostatnia zmiana: 2019-10-30, 11:08:21 wysłana przez MójPan »

Offline mackeire

  • Users
  • Prawie jak Guru
  • ****
  • Wiadomości: 444
    • Zobacz profil
Fedorka potrzebuje dogrania 'niewolnego' repozytorium gdzie znajduje się własnościowe oprogramowanie. Podobnie jest w Debianie.