Nowe posty

xx Migracja GRUB2 (0)
2019-08-24, 12:30:46
xx Przydatne Linki (4)
2019-08-23, 14:13:00
xx Awstat (0)
2019-08-22, 14:55:15
xx SMB - Access denied z Windows (9)
2019-08-19, 11:27:24
xx Kali Linux - książka. (0)
2019-08-19, 00:20:25
xx Arch - startx dla uruchomienia GNOME powoduje wyłączenie komputera (6)
2019-08-18, 14:37:04
xx Nie moge urchmomic laptopa - grub rescue. (1)
2019-08-17, 18:24:00
xx Po aktualizacji zniknęły niektóre funkcje (45)
2019-08-14, 06:39:01
xx Operacje na bitach. (4)
2019-08-10, 21:44:36
xx Pblem z montowaniem dysku sieciowego (1)
2019-08-09, 23:36:45

Autor Wątek: Linux a rynek pracy  (Przeczytany 10207 razy)

Offline

  • Users
  • Nowy na forum
  • *
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Linux a rynek pracy
« dnia: 2008-05-20, 17:10:27 »
Jestem początkujący. Jak wygląda rynek pracy dla osób znających Linuxa? Czy nauka Linuxa ma sens finansowy? Pozdrawiam.

Offline ultr

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 1186
    • Zobacz profil
Linux a rynek pracy
« Odpowiedź #1 dnia: 2008-05-20, 18:04:19 »
Pracy dla linuksowych profesjonalistów jest bardzo dużo - głownie administracja serwerami i sieciami. Poszukiwani są także programiści aplikacji kompatybilnych z wieloma platformami - głownie Java, choć również następuje odejście od ciężkich maszyn wirtualnych na rzecz "czystego" C++ z Qt czy GTK.


Jednak nawet zwykli użytkownicy powinni przynajmniej zaznajomić się z Linuksem i otwartym oprogramowaniem (OpenOffice, Firefox, etc.). I dotyczy to nawet zawodu takiego jak sekretarka.

Dlaczego?

Bo jeżeli pracodawca będzie miał przed sobą CV z wpisaną na jednym znajomością MS Windows, Office, itd., a na drugim dodatkowo Linux, OpenOffice, ..., to przy podobnych pozostałych kwalifikacjach łatwo zgadnąć, którą osobę wybierze.

Osoba znająca Linuksa i oprogramowanie OpenSource rozwiązuje problem ewentualnej migracji na inne oprogramowanie w przyszłości. Dziś wiele firm rozważa taki krok i z pewnością nie będą chciały wiązać sobie rąk zatrudniając trudnoreformowalnych użytkowników windowsa, którzy do problemów związanych z migracją dołożą koszty szkoleń i marudzenie, że ikonka jest gdzie indziej.