Nowe posty

xx Jak działa IP v6 (0)
Dzisiaj o 13:08:55
xx Kilka ofert pracy (0)
Wczoraj o 13:49:35
xx Coraz mniej miejsca na partycji (0)
2017-10-17, 11:26:37
clip Przycinanie obrazu w filmach, w przeglądarkach Firefox , chromium (2)
2017-10-16, 19:08:55
xx przerwa w przesyłaniu sygnału do monitora (1)
2017-10-15, 16:28:44
xx dwa dyski (2)
2017-10-15, 13:42:15
xx shutdown w autostarcie (2)
2017-10-14, 23:00:51
xx Skąd wziąć VMware Tools CD-ROM ISO (4)
2017-10-11, 13:48:53
xx VMWare Player nie zapisuje wirtualnych maszyn (2)
2017-10-10, 21:56:21
xx Szukam korepetytora z zakresu systemu Linux (0)
2017-10-10, 21:41:31

Autor Wątek: Mały NAT, VPN, FTP, może VM z Win10  (Przeczytany 411 razy)

Offline u-beboka.pl

  • Users
  • Nowy na forum
  • *
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
    • U Beboka
Mały NAT, VPN, FTP, może VM z Win10
« dnia: 2017-07-24, 16:22:14 »
Witam serdecznie i sorry że tak pierwszy post to od razu interesownie pytanie z grubej rury :)

Pozwolę sobie w krótki sposób streścić historię i sposób korzystania z kompa z którego chce zrobić serwer NAT.
Po przeprowadzce na nowe mieszkanie mam pociągnięty 1Gb światłowód z gwarantowanym 50MB upload'em.

Mam specjalnego "mikrokompa" opartego o Athlona 5350 (TDP 25W, 4x2,1 GHz, AM1, 8GB RAM) z 128GB SSD i 4TB HDD.
Służył mi przez 2 lata jako klocek pod TV na którym miałem bazę filmów (PLEX), zawsze dostęp do swojej muzyki, zdjęć i danych księgowych firmy z sieci. Zawsze stał tam Win10 a logowałem się przez TeamViewera. Ale przez beznadziejny router i kartę WiFi nie rozkręcałem jakoś nigdy konfiguracji.
Teraz kiedy mogę podpiąć do niego światłowód pod (świeżo kupioną) HP NC365T chciałbym zrobić z niego coś z prawdziwego zdarzenia czyli router (sieć lokalna 1Gb) z ww. dodatkami w postaci VPN dla telefonów czy laptopa, serwer FTP łatwo dostępny w razie potrzeby, a jeśli sprzęt nie dostanie zadyszki, to może nawet VM z Win10 w jakimś podstawowym trybie żeby odpalić na nim aplikację księgową czy jakieś pierdoły typu Wormsy na Steam.

Sam poza "ogólna świadomością" co to swap, vim, eth0 itp :) nigdy nie korzystałem na dłuższą metę z linuksa bo zwyczajnie w świecie nie miałem potrzeby. Środowiska w pracy oparte są o Windowsa a prywatnie też zwyczajnie wolny czas poświęcam na korzystanie z dobrodziejstw świata a nie dopinanie detali w systemie "dla sportu" albo z konieczności.

Więc proszę o radę. Czy tak polecany Mint z cynamonem jest na tyle uniwersalny i odporny na amatorów że pozwala na tyle cudów? Czy jednak trzeba wybrać coś typu CentOS i rzucić się na głęboką wodę z takimi pomysłami?