Nowe posty

Autor Wątek: Refleksja na temat podziałów  (Przeczytany 12749 razy)

Offline Kãa Esanæan'eveôse

  • Users
  • Nowy na forum
  • *
  • Wiadomości: 32
    • Zobacz profil
Refleksja na temat podziałów
« dnia: 2016-09-04, 13:54:33 »
Mam nadzieję, że nie jest to złe miejsce do napisania tego.
Ostatnio po raz kolejny naszła mnie refleksja. Z różnych przyczyn zwolennicy Linuksa walczą ze zwolennikami Windowsa, co jeszcze da się zrozumieć. Ale dlaczego wewnątrz tej mniejszości są kolejne podziały, np. ze względu na dystrybucję, środowiska graficzne, vi/emacs i pewnie jeszcze milion powodów się znajdzie... Może w Polsce nie jest to jeszcze aż tak rozpowszechnione jak na anglojęzycznych stronach - tam ostatnio mi się zdarzyło na wiele takich przykładów natknąć, stąd refleksja. Nawet próbowałam tam spytać parę osób, o co w tym chodzi, ale nie dostałam jak dotąd odpowiedzi. Parę razy zetknęłam się też z wypowiedziami osób, zarzucających użytkownikom Linuksa stałą potrzebę posiadania wrogów i prowadzenia ciągłej ideologicznej wojny, albo z resztą świata, albo od biedy we własnym gronie - czyli jakby niejako wbrew idei zjednoczonej społeczności, która wiąże się z wolnym oprogramowaniem.
Skąd to się bierze? Dlaczego (niektórzy, nie generalizuję w żadnym wypadku) użytkownicy Linuxa mają przeświadczenie o swojej racji i taką potrzebę przekonywania do niej innych?
#562166   ||   Ciekawość zabiła kota, satysfakcja go wskrzesiła.  ~S. King

Offline marcin'82

  • Users
  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 149
    • Zobacz profil
Odp: Refleksja na temat podziałów
« Odpowiedź #1 dnia: 2016-09-04, 14:44:43 »
Po prostu - ludzie chcą być wyjątkowi, odróżniać się od innych. Stąd tworzą grupy nieformalne, łączą ich wspólne zainteresowania, pasje, i tak dalej.

Cytuj
Parę razy zetknęłam się też z wypowiedziami osób, zarzucających użytkownikom Linuksa stałą potrzebę posiadania wrogów i prowadzenia ciągłej ideologicznej wojny, albo z resztą świata, albo od biedy we własnym gronie - czyli jakby niejako wbrew idei zjednoczonej społeczności, która wiąże się z wolnym oprogramowaniem.
Skąd to się bierze? Dlaczego (niektórzy, nie generalizuję w żadnym wypadku) użytkownicy Linuxa mają przeświadczenie o swojej racji i taką potrzebę przekonywania do niej innych?

To już temat rzeka. Dlaczego ludzie są zarozumiałymi bucami? Bo zostali tak wychowani ... brak pokory, przeświadczenie o swojej wyjątkowości, nieomylności i szukanie przyczyn zawsze na zewnątrz, nigdy w sobie. W koniunkcji z jakże wspaniałymi naszymi cechami narodowymi jak kłótliwość, "Polak zna się na wszystkim" i "Polak ma zawsze rację" daje to ciekawą mieszankę :D
« Ostatnia zmiana: 2016-09-04, 14:51:04 wysłana przez marcin'82 »
marcin82

Offline

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 1685
    • Zobacz profil
Odp: Refleksja na temat podziałów
« Odpowiedź #2 dnia: 2016-09-05, 00:14:01 »
Cytuj
Ale dlaczego wewnątrz tej mniejszości są kolejne podziały, np. ze względu na dystrybucję, środowiska graficzne, vi/emacs i pewnie jeszcze milion powodów się znajdzie...
Normalne, bo każdy chce dostosować system do własnych potrzeb i uważa swoje rozwiązanie za lepsze,
 na windowsie to jest niemożliwe przez patenty, blokady, zakazy i opłaty.

Cytuj
Parę razy zetknęłam się też z wypowiedziami osób, zarzucających użytkownikom Linuksa stałą potrzebę posiadania wrogów i prowadzenia ciągłej ideologicznej wojny, albo z resztą świata, albo od biedy we własnym gronie
- Linux jako całość systemu jest rozbudowany, każda dystrybucja ma własny światopogląd jak dystrybucja powinna wyglądać, dlatego powstały,
ale każdy nowy pomysł może rodzić nieufność i powód do wojny o ład i porządek.
- W Linuxie występują błedy, nieporozumienia, niedopracowania, to kolejny powód do narzekań.
- W Windowsie też są wojny, tylko bardziej widoczne i oczywiste, ale fakt że jest ich mniej, bo 1 system, bo to Windows narzuca jak ma wyglądać  system, a nie użytkownicy,
 Windows zazwyczaj ma tylko 1 forum zazwyczaj bo 1 system
- Windows nie ma tylu for, więc nie ma tak rozbudowanego społeczeństwa forumowego.

Cytuj
Dlaczego (niektórzy, nie generalizuję w żadnym wypadku) użytkownicy Linuxa mają przeświadczenie o swojej racji i taką potrzebę przekonywania do niej innych?
- Jeden z youtuberów nawet zrobił filmik "Dlaczego ludzie używają MAC-a" głównym powodem była stabilność systemu, prostota i to że do prostych czynności wystarcza.
  Także widzisz, są różnice miedzy systemami, a najwięcej widać  krzykaczy. Po drugie każda różnica i nie znajomość tematu to powód do dyskusji.
-  Ludzie tacy są nie napiszą że, poprostu dla Ciebie spełnia twoje potrzeby lepiej niż inne, tylko że oni używają to jest lepsze.
- W życiu trzeba okazywać swoje potrzeby, np. że to jest nie doskonałe czy tamto, dzięki temu inni poprawiają swoje "usługi", promować to co dla nas lepsze,
  żeby inni to zauważyli.
Pochwal się swoją kartą graficzną w tym wątku-->
http://forum.linux.pl/index.php/topic,19841.msg121122.html#msg121122

Offline Kãa Esanæan'eveôse

  • Users
  • Nowy na forum
  • *
  • Wiadomości: 32
    • Zobacz profil
Odp: Refleksja na temat podziałów
« Odpowiedź #3 dnia: 2016-09-06, 22:56:25 »
Dziękuję za wyjaśnienia tej kwestii. Nagle to się takie proste wydało...
Krzykacze są wszędzie, tylko chyba do zwolenników Linuxa przylgnęło sporo stereotypów. Częściowo pewnie przez Stallmana i jego poczucie misji, bo wg niektórych to jakiś natchniony wieszcz :) Microsoft "misji" chyba nie ma poza podstawową - generowaniem zysków.

Rzeczywistość mi znów przypomniała, dzisiaj nawet.
Od osobnika, którego "żywcem pingwiny nie wezmą", usłyszałam - po zidentyfikowaniu przez mnie intrygującego tworu w bibliotece PW jako CentOS:
-To znaczy? To jest wasz, czy wróg?
:D
#562166   ||   Ciekawość zabiła kota, satysfakcja go wskrzesiła.  ~S. King

Offline marcin'82

  • Users
  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 149
    • Zobacz profil
Odp: Refleksja na temat podziałów
« Odpowiedź #4 dnia: 2016-09-06, 23:20:37 »
Ja się nie mieszam w wojny międzydystrybucyjne. Jest to dla mnie żałosno-śmieszne. Kluczem do administrowania każdym linuksem jest co najmniej poznanie/rozpoznanie: formatu pakietów, programu /sbin/init i menedżera pakietów. Są lekkie niuanse między dystrybucjami, ale dla myślącego człowieka nie stanowi to ŻADNEJ przeszkody.
marcin82

Offline

  • Users
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 1685
    • Zobacz profil
Odp: Refleksja na temat podziałów
« Odpowiedź #5 dnia: 2016-09-07, 15:30:36 »
Cytuj
Częściowo pewnie przez Stallmana i jego poczucie misji, bo wg niektórych to jakiś natchniony wieszcz :) Microsoft "misji" chyba nie ma poza podstawową - generowaniem zysków.
Zgadzam się, to są dwie skrajności.

Z jednej strony zgadzam się ze Stallmanem, że licencjonowanie kodu to bzdura, ponieważ człowiek jest i tak jest uzależniony od utartych schematów,
więc łatwo o wytworzenie identycznego produktu ( lub podobnego ), po drugie bzdurą jest chronienie czegoś co już posiadam i mogę sobie sklonować.
Zgadzam się by ktoś mogł sobie zastrzec sprzedaży własnego wyrobu,  (
czy nazwy - marki, ale niech to nie będzie 100 lat, tylko tak długo, jak długo to sprzedaje lub rozdaje i płaci licencje państwom.
W tym przypadku jedyne co wszystkich jeszcze powstrzymuje przed kopiowaniem to inwigilacja i kontrole  państw świata.
I muszą to być nazwy własne, jakieś niepowtarzalne, skomplikowane. Jeśli przyjęto ze "ikonka"  wygląda tak , nie inaczej i że kazdy moze sobie stworzyć to nie mozna jej zastrzec, bo mogła istnieć zanim opatentowano i odbieramy innym prawo które im przysługuje.
Jaki jest sens patentować ikonkę jeśli potrzebujemy sami ją tworzyć na pulpicie lub nawet się dzielić nimi z innymi ?
No i jaki jest sens patentować coś co kazdy może sobie stworzyć w prosty sposób ?
Jestem za tym by ktoś robił za darmo listę rzeczy których nie można opatentować bo już istnieją, w ramach tego że chce coś wogóle patentować.
Generalnie "patentowanie" byłoby nie możliwe, bo ciągle coś nowego gdzieś na świecie powstaje i nie jest jeszcze opatentowane.
I jeszcze coś ...
Brak zgody na wspieranie produktu, bo ktoś sobie rości prawa np. tylko do obrazka, czy ikonki to już popadanie w drugą skrajność.

Mikrosoft też nie lepszy, z jednej strony sam się zgadza że sam by nie powstał gdyby istniały patenty na wszystko, ale z drugiej strony sam patentuje nawet nazwy, np. "ikonka".
Zresztą oni nawet takie prawo dziwne mają w USA, że nie mogą dzielić się patentami za darmo z innymi krajami.
( Tak jak u nas istnieje "podatek od darowizny" , ....  , dobrze jeszcze że linux jest darmowy, mam nadzieję że zawsze będzie za darmo.)
Pochwal się swoją kartą graficzną w tym wątku-->
http://forum.linux.pl/index.php/topic,19841.msg121122.html#msg121122